Nigdy się nie poddawać
Sezon w ELIT IV Lidze dobiega końca, więc niektóre zespoły czują coraz większą presję. AON przez wymianę składu grał nierówno, lecz gdy w końcu ustabilizowali ekipę, to i ich gra zaczęła się coraz bardziej podobać. W walce o swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie podejmowali innogy, którzy tanio skóry nie chcieli sprzedać, w końcu byli faworytem tego meczu.
Spotkanie nie mogło rozpocząć się gorzej dla Czerwonych Diabłów. Mimo dominacji w początkowych fragmentach, to ich rywale pierwsi zdobyli bramkę. Energetycy najpierw przeczekali ataki przeciwników, a potem wyprowadzili świetną kontrę, którą pewnie wykończył Paweł Wikło. W następnej minucie było już 2:0! Karol Wrzoskiewicz zauważył, że jego vis-a-vis minimalnie wyszedł przed pole karne i pokonał go strzałem z bramki do bramki! Gol stracony w ten sposób był kubłem zimnej wody dla AON, którzy w kolejnych fragmentach meczu znacznie poprawili grę w defensywie. Natomiast w ofensywie mieli ogromnego pecha, gdy to najpierw jeden z ich strzałów został zablokowany na linii, a następnie Mateusz Skupiński trafił w słupek. Tomasz Gula i Bartosz Pawela także marnowali świetne sytuacje, a Energetycy mogli spokojnie zejść na przerwę.
Po przerwie Czerwone Diabły się przebudziły i były piekielnie skuteczne! Potrzebowali tylko sześciu minut by odwrócić losy spotkania! Dwukrotnie rywali ukłuł Bartosz Pawela i raz Mateusz Madej (przy tych strzałach blisko obrony był Karol Wrzoskiewicz). Na tym bardzo dobra gra tej drużyny się nie zatrzymała, ponieważ Madej dołożył kolejne trafienie i Energetycy znaleźli sie w ciężkiej sytuacji. Ostatnie pięć minut to jednak ciągłe emocje. Najpierw stratę zmniejszył Paweł Klujewski, by po chwili trafić w słupek! Gdy w ostatniej minucie zakotłowało się pod polem karnym AON wydawało się, że remis będzie sprawiedliwym wynikiem. Bartosz Pawela zachował jednak zimną krew i na moment przed końcem spotkania podwyższył wynik w sytuacji sam na sam.
Zawodnik meczu: Bartosz Pawela [AON]
Poprowadził drużynę do pierwszej wygranej w tym sezonie. Dał sygnał do ataku w momencie, gdy wydawało się że mecz im uciekał.
