VERMARI powraca na zwycięskie tory
Po II kolejkach VERMARI dorobiło się wyłącznie jednego punktu, zaś WHITE POWdER po zwycięstwie z Millennium Leasing miało trzy oczka. Beniaminek mógł więc przystąpić do tego meczu na większym luzie, natomiast VERMARI by zachować kontakt z czołówką, musiało wygrać! Pomimo tego, że Okularnicy wystąpili bez swojego najlepszego strzelca Darka Rolaka, a po 4 minutach przegrywali już 2:0, ostatecznie przezwyciężyli kryzys i pokonali groźnego underdoga.
Michał Rybiński nie mógł wejść w spotkanie lepiej. Już chwilę po pierwszym gwizdku zawodnik „Koksiarzy” pognał do ofensywy, wymienił kilka podań m.in z Krzyśkiem Błaszczykiem i mocnym strzałem sprzed pola karnego nie dał szans Norbertowi Kucharczykowi. Bramkarz VERMARI sięgał do siatki także w następnej akcji. Damian Milewski zagrał idealnie na nogę "Ryby", a ten wyczekał bramkarza i bez problemu zaliczył dublet. WHITE POWdER grali prawdopodobnie najlepsze minuty w ELIT I lidze. Ich rywale znaleźli się po drugiej stronie bieguna. Przez długi czas nie byli w stanie zagrozić bramce strzeżonej przez Jakuba Kopanie. Groźnie uderzali Przemysław Tucin i Michał Matynia, lecz ich strzały nie znajdowały drogi do siatki. Przełom w grze Błękitnych nastąpił w 15. minucie, gdy to Konrad Schinske ofiarnie poszedł do końca za akcją i wręcz z wykroku zdobył pierwszego gola dla swojej drużyny.
Remis przyszedł dość niespodziewanie, w wydawałoby się niegroźnej sytuacji własnego bramkarza pokonał Tymon Zastrzeżyński i mecz zaczynał się od nowa. WHITE POWdER szybko odzyskali prowadzenie, gdy Damian Milewski uderzył nie do obrony! Do przerwy pozostało kilka sekund, w których Biali popełnili szóste przewinienie (zupełnie niepotrzebne), oznaczające przedłużony rzut karny z 9 metra. Konrad "Dziadek" Schinske nie zawahał się nawet przez chwilę i po pierwszej części spotkania było 3:3.
Druga połowa przyniosła zupełnie inny obraz gry. Jacek Zyn już w pierwszej akcji wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Mocny, techniczny strzał przy słupku nie dał szans Kubie. Dynamiczny blondyn - Przemysław Tucin, po chwili dołożył kolejne trafienie, a jego koledzy przejęli na boisku całkowitą kontrolę. Mijały minuty, a Rafał Galec trafiał w poprzeczkę, później w słupek. Osłabiona brakiem Rolaka i Krzyśka Kaczora reprezentacja VERMARI nabrała wiatru w żagle i pokazała kilka kolejnych ładnych zagrań, zakończonych nieskutecznym wykończeniem. Marek i koledzy z WHITE POWdER starali się, ale tego dnia doświadczenie, spokój i opanowanie zwyciężyło. Szybkość, siła i przebojowość musi poczekać na punkty do potyczki z kolejnym wymagającym rywalem - PKO Bank Polski.
Zawodnik meczu: Rafał Galec [VERMARI]
Choć bramki nie strzelił (czysty pech) i zaliczył wyłącznie jedną asystę, to był architektem tego zwycięstwa. Aktywny, przebojowy, był silnikiem napędowym większości akcji swojej drużyny.
MP
