Strzelanina w II Lidze
Rewanż za rundę zasadniczą? PANDORA co prawda tamten mecz z BAYER przegrała, ale tym razem to oni przystępowali do spotkania w roli faworyta.
Pierwsze 10 minut spotkania pokazało, jak bardzo obie ekipy zmieniły się przez ostatnie tygodnie. Drużyna Błyskotek to teraz zespół wyrachowany, być może z najlepszą ofensywą całej ELIT Ligi. Natomiast Farmaceuci zaliczają lekki zjazd formy i utracili ważny aspekt: szczelną defensywę. Już w pierwszej połowie Jerzy Kilon czterokrotnie pokonał Borysa Mętraka (który rozgrywał bardzo dobre zawody mimo takiej liczby puszczonych goli), a kolejne dwie bramki Kamila Tura tylko pokazały defensywne problemy Fioletowych. Na szczęście w ataku udało im się dwukrotnie (obie akcje po indywidualnych rajdach) pokonać Dawida Rozbickiego (przy obu golach piłka przeleciała mu po rękawicach) i mimo wyniku 6:2 do przerwy można było mieć nadzieję na emocjonującą drugą połowę.
Rzeczywiście, kolejne 20 minut było emocjonujące, niestety tylko przez pięć minut. BAYER zmarnował dwie wyborne akcje (kiks i poprzeczka) a rywale wciąż się nie mylili. Mateusz "Pirlo" Grzęda, który wcześniej głównie asystował, w końcu zaczął także strzelać. I to cztery razy! W drużynie Błyskotek w drugiej połowie strzelali niemal wszyscy. Jerzy Kilon dzięki temu spotkaniu pewnie zmierza po koronę króla strzelców, gdyż w tej części gry dołożył kolejne trzy trafienia, a Mateusz Grzęda dzięki pięciu asystom chce zostać najlepszym asystentem. O defensywie w drugiej połowie można w ogóle nie wspominać, ponieważ jej nie było. Z obu stron. Tomasz Magda skompletował po stronie Fioletowych hat-trick, a Borys Mętrak zagrał w bramce... genialne spotkanie i to mimo puszczenia 16 bramek!
Zawodnik meczu: Jerzy Kilon [PANDORA]
Po meczach Błyskotek zawsze pozostaje jedno pytanie: MVP spotkania dla Jerzego Kilona, czy Mateusza Grzędy. Tym razem padło na starszego z tego duetu, ponieważ lepiej to spotkanie rozpoczął.
