Bayer nie daje się beniaminkowi
Na koniec czwartkowych rozgrywek Elit II Ligi zostało nam nadprogramowe spotkanie Bayeru z GATX Rail Poland. Zawodnicy „Aspirynek” mieli w tej kolejce zostać w domu, a mecze oglądać na powtórkach wideo, ale los sprawił, że porzucili ciepłe łóżka i udali się na Warszawiankę z dobrym dla nich skutkiem.Naprzeciwko Bayeru stanął beniaminek rozgrywek, czyli GATX. Od początku zaprezentowali nam oni niezwykłą dyscyplinę taktyczną, przy której dobrze czuli się także piłkarze Bayeru. Oba zespoły lubią grać piłką i budować atak pozycyjny. Długo czekaliśmy w tym zaciętym meczu na gole, chociaż okazję do strzału były i to nie jedne. W 3. minucie kapitalnie dośrodkowywał Lopes, ale Milewski posłał strzał wzdłuż bramki. W 6. minucie dogodnej sytuacji nie wykorzystał Iwan, a za chwilę skopiował go zawodnik z numerem „69” drużyny GATX, a więc Paweł Iwanowicz. W 8. minucie Mateusz Powałowski zebrał się w sobie i ile mu tylko fabryka dała uderzył na bramkę Zielewicza. Bramkarz jednak popisał się fantastyczną paradą, wyciągnął się jak struna i odbił tą piekielną bombę atomową „Mateo”. W końcu ktoś przełamał niemoc strzelecką. W 9. minucie bramkę samobójczą zdobywa Michał Lombara, ale sprytnie zmylił go Stanisław Wojtyś, który wcześniej delikatnie trącił zagraną przez kolegę piłkę. Zapanował mały chaos i efektem był samobój. W pierwszej połowie nikt już nie zdobył bramki, trzeszczały słupki od bomb potężnych zawodników GATX, takich jak Powałowski czy Butrym, ale utrzymała się skromna zaliczka Bayeru. Trzeba odnotować, iż jest to jak dotąd najskromniejszy wynik do przerwy jaki padł w Elit II Lidze.
Druga połową w większej mierze była kalką pierwszej. Znowu długo nie padały bramki i już mogło się wydawać, że będziemy mieli pierwszy, tak skąpy w bramki mecz. Zawodnicy Elit II Ligi stanęli jednak na wysokości zadania, choć kazali na to czekać. W 25. minucie w poprzeczkę kropnął Śmiałek, a Zielewicz tylko otarł pot z czoła (też nie chciałbym być trafiony taką petardą). W 27. minucie Carlos Lopes nie wykorzystuje dobrego zagrania od „Konradinio”. W końcu Bayer podwyższa na 2:0 i wprowadza więcej spokoju w swoje szeregi. Ułasiuk dostał długą piłkę od Milewskiego w polu karnym, dobrze się obrócił, poradził z nacierającymi obrońcami i w najmniej spodziewanym momencie oddał strzał, który okazał się nie do wyjęcia. Minutę później spokój Bayeru zmącił „Mateo”, który, pomimo potężnej postury, dosyć łatwo przyjął i obrócił się z futbolówką w polu karnym po długiej wrzutce od golkipera i pewnie pokonał Zielewicza. Gorąca atmosfera panowała do samego końca, ale przygasił ją nieco w 37. minucie Wojtyś, który trafił na 3:1. GATX nie odpowiedział już na ten cios. W ostatnich sekundach spotkania Bayer dobił beniaminka strzałem Milewskiego, po podaniu Karskiego.
Zerwany z łóżek Bayer pokazał, że i bez swoich zmian całościowych jest bardzo groźny. Poukładany i kompletny zespół „Aspirynek” pewnie stawia kroki w Elit II Lidze. GATX nie może zaliczyć debiutu do udanych, ale po postawie zespołu widać, że Pomarańczowi mogą w tej lidze jeszcze namieszać. Wiadomo, że po pierwszym meczu jeszcze się nikogo nie skreśla.
