Ambitny beniaminek nie sprostał liderowi
Przed 3. kolejką Elit II Ligi, Noble Bank był liderem rozgrywek. Tym większa była presja i odpowiedzialność tej drużyny za najbliższy mecz. Naprzeciwko „Bankierów” stanął ambitny zespół bieniaminka – GATX RAIL POLAND.Już kolejkę wcześniej, pomimo porażki, GATX pokazał, że są ambitnym zespołem z ciekawymi piłkarzami i będą chcieli coś zwojować w tej lidze. Pierwsza połowa to potwierdziła. Zespół w pomarańczowych strojach bronił się znakomicie, rośli zawodnicy, tacy jak Grzegorzewski czy Butrym dawali pewność w szeregach obronnych. Ciężko było przedrzeć się obok tych dwóch kolosów, o czym przekonali się na własnej skórze piłkarze Noble Banku, m.in. Wieloch i Kuwał, przed którymi, jak dotąd, rozstępywały się defensywy niczym Morze Czerwone przed Mojżeszem. W pierwszych, dwudziestu minutach nie oglądaliśmy ani jednej bramki. Chociaż dwukrotnie miał okazję Mateusz Powałowski, który ma niesłychaną siłę w nogach. Piłki, którymi gramy w Elit II Lidze nie mają niestety czipów do mierzenia siły. Z chęcią poznalibyśmy liczby z jakimi uderza „Mateo”. Po jego petardach bramkarz Bartosz Golba mógł tylko przecierać pot z czoła i cieszyć się, że uderzały w poprzeczki... a nie w niego.
Noble Bank ocknął się dopiero w drugiej połowie, chociaż potrzebny był zimny prysznic w postaci pierwszego gola dla GATX. Sawicki zagrał ręką w polu karnym, a sędzia bez wahania wskazał na „jedenastkę”. Do tej podszedł Adam Butrym i pewnie pokonał Golbę. Noble Bank wiedział już, że czas ucieka i najwyższa pora zacząć zdobywać bramki. Do piłki posłanej od Bartka Kuwała pięknie złożył się Mariusz Latek i strzałem po długim rogu dał wyrównanie. Później już „Bankierzy” złapali odpowiedni rytm i zaczęli dominować. Skutkowało to dwiema kolejnymi bramkami – Wielocha i Sawickiego. Pod koniec meczu mieliśmy nieco nieprzyjemną sytuację, bo kontuzji doznał Tomasz Śmiałek z GATX, na murawie zrobiło się gorąco, mieliśmy drobne utarczki słowne i dwie minuty kary dla Marcina Grzegorzewskiego, który ostatnie minuty meczu oglądał zza linii końcowej.
Noble Bank to ostatni z trzech zespołów (jeszcze Skandia i Bayer), które jak dotąd nie odniosły porażki i wygrały wszystkie mecze.
