Grad bramek!
Chociaż oba zespoły w poprzedniej kolejce nie spisały się za dobrze, to jednak można się po nich spodziewać bardzo dobrego spotkania. VIVUS.pl po słabym pierwszym spotkaniu sezonu, z tygodnia na tydzień stali się jednym z faworytów do mistrzostwa, natomiast Green Data mimo braku punktów na koncie pokazują ciekawy styl gry.
Pierwsze dziesięć minut to najbardziej szalone minuty jakie kiedykolwiek widziałem w meczu. Po pierwszych sześciu minutach można było śmiało mówić o nokaucie: Zieloni prowadzili już 4:0! Najpierw Damian Chaczowski doskonale wykańczał podania od Mariusza Milewskiego, a następnie to właśnie Mariusz pokazał czemu jest liderem strzelców ELIT IV Ligi: mijał rywali jak pachołki i bez problemu wchodząc w pole karne nie dawał najmniejszych szans bramkarzowi. A rywale nie zamierzali w żaden sposób się poddać i juz po dwóch minutach różnica bramkowa wynosiła tylko dwie: najpierw Rafał Miżejewski popisał się świetnym uderzeniem zza pola karnego, a następnie Michał Kwapień popisał się genialnym rajdem i uderzył mocno po ziemi.
Spotkanie w żadnym razie nie zamierzało zwolnić: Finansiści tym razem zdobyli pięć bramek w pięć minut! Mariusz Milewski i Grzegorz Bielecki podzielili się bramkami niemal po równo, lecz to Mariusz po pierwszej połowie mógł się pochwalić pięcioma trafieniami! Znów dwukrotnie odpowiedzieli rywale, którzy w odróżnieniu od znacznej liczny akcji indywidualnych w zespole Zielonych, grali bardziej z klepy i drużynowo: zarówno bramka Piotra Rybarczyka i Rafała Miżejewskiego to popisowa wymiana podań. Tuż przed gwizdkiem jednak trafił jeszcze Karol Chudziński i Granatowi mieli do odrobienia aż 6 goli.
W drugiej połowie mecz w żaden sposób nie zwolnił, a Eksperci od pożyczek znów pokazali serię bramek pasującą bardziej do serii punkowej w NBA. Między 23 a 28 minutą zespół zielonych pokonał rywali pięciokrotnie! Pierwsze dwa trafienia to kunszt w wykonaniu Grzegorza Bieleckiego, gdy to najpierw uderzył nie do obrony zza połowy, a następnie z bliska pokonał bramkarza. Kolejne dwa trafienia padły łupem Aleksandry Mrozek: Ola najpierw popisała się podcinką ala Radamel Falcao w meczu z Manchesterem City, a następnie uderzyła finezyjnie na dłuższy słupek. Mariusz Milewski natomiast i tak skradł show! Przyjęcie plecami do bramki: podbicie piłki nad obrońcom, obrót i uderzenie z powietrza w samo okienko!
Rywale choć już nieco pogodzeni z porażką, to nawet na moment nie odpuścili: Michał Kwapień zanotował trzy błyskawiczne trafienia, w tym jedno wyjątkowej urody gdy to piłka nim weszła do bramki odbiła się od obu słupków. Rafał Miżejewski również pokazał próbkę swoich umiejętności ofensywnych, gdy tuż przed gwizdkiem skompletował Hat- Trick. Po drugiej stronie boiska natomiast padła jeszcze tylko jedna bramka, gdy to Grzegorz Bielecki na swoje konto dopisał piąte trafienie po doskonale przeprowadzonej kontrze tuż przed ostatnim gwizdkiem.
Zawodnik meczu: Mariusz Milewski [VIVUS.pl]
Zawodnik kompletny. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić obrońcy, który byłby w stanie go powstrzymać w ELIT IV Lidze. Pewnie idzie po tytuł króla strzelców. Brawo!
