Zieloni ciągle „zieloni”
W spotkaniu drużyn okupującym dół tabeli oczekiwaliśmy meczu nie tyle surowego, co mniej wykwintnego. Owszem było kilka ciekawych zagrań, ale przeważały fragmenty w których królowała niedokładność podań, strzały w słupki czy problemy z kondycją. Nie zmienia to faktu, że niezmiennie ciekawie oglądało się ambitną i niezwykle czystą grę w wykonaniu obu reprezentacji.
Przez pierwszy kwadrans sędzia użył gwizdka tylko dwukrotnie! Rozpoczynając spotkanie oraz obwieszczając trafienie Arka Rokickiego z 15 min. Wcześniej zespoły spokojnie i z gracją piłkarsko się badały, głównie w środku pola gry. Jakże głośna była radość strzelca, który precyzyjne podanie Kuby Wolskiego, z bliska umieścił w siatce! Ławka rezerwowych także cicho nie siedziała. Nie minęło 12 sekund, a Grzegorz Moczulski błyskawicznie odpowiedział. Jakby tego było mało, dosłownie akcję później Tomasz Piątek przedarł się prawą stroną i płaskim strzalem z„karola” umieścił piłkę w siatce. Niebawem zespoły udały się na zasłużoną przerwę.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, ale wynik owszem. „Niszczyciele” próbowali konstruować akcje ofensywne, ale osamotniony Kuba Wolski nie był w stanie sforsować Mariusza Jakimiuka i Maćka Urbańskiego - skoncentrowanych na trzymaniu linii. To powodowało większe parcie do przodu i odsłanianie się. Ten stan rzeczy skutkował systematyczną utratą goli. Najpierw w 24. min Tomasz Piątek silnym centro strzałem dał wiele radości Markowi Saneckiemu, który tego dnia był mistrzem trafiania w…słupek! W 30. min najaktywniejszy wśród Samochodziarzy Grzegorz Moczulski trafił po raz kolejny. Wynik ‚złapał jeszcze za rogi’ Kuba Wolski zamieniając faul w polu karnym na Grzegorzu Pudło.
4:2 i do rozstrzygnięcia pozostało 9. minut. Ostatni fragment meczu lepiej rozegrali gracze Białych koszul i pewnie, choć w ocenie wielu zbyt wysoko, pokonali pierwsze piłkarskie kroki beniaminka. Green Data ciągle bez punktów zamyka tabelę, podczas gdy RUVILLE z trzema zwycięstwami na koncie wskakują na ośme miejsce.
Zawodnik meczu: Grzegorz Moczulski [RUVILLE]
Odkąd obciął się „na Pazdana” przeważnie jest najlepszy na boisku lub zdecydowanie się wyróżniający. Efektowny hat-trick i elegancka postawa zasługują na uznanie. Brawo Grzegorz!
