Wygrana na zakończenie
Ostatnim meczem ELIT IV Ligi w zimowym sezonie okazało się być spotkanie GREEN DATA z FREIGHTLINER. Tym razem Grzegorz Pudło miał problem ze skompletowaniem składu i to w braku organizacji może upatrywać powodów porażki swojej ekipy.
Spotkanie zaczęło się z wielkim przytupem. Biegający na szpicy Michał Litwin często grał tyłem do bramki, zastawiając się i odgrywając piłkę do boku i czekając na podanie zwrotne. W ten sposób piłkarze w białych trykotach nieustannie naciskali rywala, zmuszając go do pracy w defensywie. Już w 3. minucie Litwin otworzył wynik, a nieoceniona w tej sytuacji okazała się asysta Pawła Gawrona.
Brak nominalnego bramkarza w szeregach Granatowych zdecydowanie ułatwiał zadanie Białej ekipie, przez co nie musieliśmy długo czekać na kolejne celne trafienia. W 5. minucie Krzysztof Wasilewski (nazwisko zobowiązuje) wykorzystał swoją szansę na powiększenie statystyk, a zaraz po nim Michał oszukał bramkarza i dosłownie wszedł z piłką do bramki. Nieco ‘spokojniejszy’ tego wieczora Marcin Bochniak, widząc skuteczne zagrania kolegów również spróbował szczęścia i w tradycyjny dla siebie sposób, czyli mocnym, kąśliwym strzałem z dystansu, znalazł drogę do siatki. Jedenaście minut od rozpoczęcia mieliśmy już 0:4, a to za sprawą Igora Marchela, który wykorzystał celne podanie od Pawła Gawrona i znajdując się w sytuacji sam na sam z golkiperem zafundował mu kolejną podróż w głąb bramki.
GREEN DATA z kolei tworzyło sobie niejako „pół-sytuacje”, z których najlepszą okazała się ta z 14. minuty po rzucie rożnym. Niestety piłka powędrowała dobre pół metra od lewego słupka. Jeśli jednak pracuje się ciężko, to prędzej czy później odniesie się sukces. Już dwie minuty później po 5 świetnych interwencjach Tomasz Niczyporuk musiał w końcu skapitulować. Honorowe trafienie zaliczył Jakub Wolski. Niestety, eksperci od utylizacji dokumentów nie mogli długo cieszyć się z ‘nawiązania walki’, gdyż na minutę przed gwizdkiem kończącym tę część meczu, FREIGHTLINER stworzył solidne zamieszanie w polu karnym rywali i przypadkowo zmusili przeciwnika do samobójczego trafienia.
Wynik wskazywałby na znaczną przewagę Transportowców, jednak gdyby w szeregach Granatowych był nieobecny dziś golkiper z prawdziwego zdarzenia to moglibyśmy nie zobaczyć tylu skutecznych podejść zawodników w Białych koszulkach.
W drugiej połowie miała miejsce niecodzienna sytuacja. Obie drużyny walczyły dzielnie i oglądaliśmy naprawdę wyrównany mecz. Aż dziw bierze, że nie padły kolejne bramki. GREEN DATA starała się odrobić straty, ale zawsze brakowało szczęścia lub dokładności, choć tak naprawdę największym problemem było chyba zmęczenie.
Zawodnik meczu: Michał Litwin [FREIGHTLINER]
Miejscami przygasał i ciężko było dojrzeć go na boisku, ale mocno wszedł w mecz i otworzył wynik, co zawsze daje drużynie impuls. Śmiało można powiedzieć, że jego najmocniejszym atutem była gra ciałem, co pozwalało mu przetrzymać piłkę w kluczowych momentach.
