Dwa oblicza, jeden zwycięzca
Pojedynek II kolejki Elit IV ligi pomiędzy Brokerami z X-TRADE BROKERS i Inżynierami z RUVILLE miał dostarczyć pierwszych punktów w obecnym sezonie. Obie reprezentacje przed tygodniem schodziły z boiska ze zdobyczą bramkową, ale bez punktów. Jak się później okazało byliśmy świadkami dwóch zupełnie różniących się partii.
W pierwszej odsłonie inicjatywę niemal całkowicie przejęli ubrani w piękne czerwone koszule Brokerzy z Ogrodowej. Dostęp do bramki zamurował Robert Galoch, który początkowo miał nie wiele do roboty, ale z biegiem minut musiał błysnąć kunsztem. W 4. min piłkę w środku pola przejął Filip Kaczmarzyk podciągnął kilka metrów i z wyczuciem „wypuścił” dynamicznego tego wieczora Czarka Andrzejczyka. Gracz z numerem 8 lewą nogą, z wyczuciem i gracją umieścił piłkę obok wybiegającego Przemka Szostka.
Na boisku działo się sporo, ale bez cyklicznego zagrożenia dla bramkarzy. Inżynierowie przyśpieszyli, ale grali bez wyraźnej koncepcji. W obronie niepodzielnie rządził Przemek Lik – blisko pilnował, wyprzedzał, a jak nie było siły to…faulował napastników Ruville. Robił to jednak subtelnie i z gracją. Gdy wydawało się, że lada moment padnie gol wyrównujący w 15. min Piotr Zieliński ekspediował rzut rożny i odegrał do nadbiegającego z 16 metra Przemka Lika. Defensor huknął bez namysłu, prawą nogą pomiędzy ręką bramkarza, a słupkiem. Piękny gol i wielka radość. Kolejne minuty to dla Białych koszul szybsza, ciekawsza gra, zaś u „Red Devils” zauważalne wyczekiwanie na gwizdek sędziego.
Po zmianie stron Inżynierowie wyszli wyraźnie podirytowani co dało im niezwykłego piłkarskiego kopa. W 28. min sprawy w swoje nogi wziął Paweł Wiśnioch i z 12 metra oddał strzał „z Karola”, Robert Galoch szpagatem odbił piłkę do boku, ale Michał Rybiński najszybciej do niej dopadł. Gol kontaktowy zadziałał jak woda na młyn Białych Koszul. Chwilę później Grzegorz Moczulski z rzutu wolnego podał na lewą stronę do Tomasza Piątka i ten sprytnym pasem dał wyrównanie. Brokerzy zamiast wyjść wysoko i zaatakować wyżej w myśl zasady najlepszą obroną jest atak, stanęli na swojej połowie zapraszając Samochodziarzy. Przeciwnik skorzystał, aplikując kolejne gole w 36. i 37. (Grzegorz Moczulski) oraz w 32. i 40. (Marek Sanecki). Aby gorzka pigułka nie smakowała najgorzej, grający do końca XTB w 38. min za sprawą ambitnego Szymona Wiśniewskiego zmniejszyli rezultat.
Za tydzień Brokerzy w mini derbach finansistów zmierzą się z VIVUS.pl i będzie to idealna okazja do zdobycia premierowych punktów, zaś RUVILLE sprawdzi PERFORMANTE. Będzie tylko ciekawiej :)
Zawodnik meczu: Grzegorz Moczulski [RUVILLE]
W pierwszej połowie niewidoczny. W drugiej pokazał kilka zagrań, które pokazały różnice. Przepiękny gol z rzutu wolnego w 36. min (silnie bita futbolówka odbiła się od słupka) byl jednym z tym momentów. Ale potrafi grać jeszcze lepiej. Brawa należą się także Przemkowi Likowi z X-TRADE BROKERS. Jego drużyna uległa, ale gracz # 17 to postać nietuzinkowa i warto śledzić jego "karierę".
