Zmęczeni-niezwyciężeni, czyli Michael Page ponownie zwycięski!
Czwartkowego wieczoru, w ramach V kolejki ELIT II ligi, drużyna MICHAEL PAGE rozgrywała dwa spotkania. W pierwszym z godziny 20:00, po wyrównanym boju uporała się z silną drużyną GE EDC, w drugim spotkaniu z godziny 21:30 ‘biali’ zagrali o trzy punkty z drużyną ZIBRO. Pomimo widocznego zmęczenia, pojedynek z internacjonałami również okazał się dla nich zwycięski.
Początek spotkania przyniósł dwie dobre akcje dla ZIBRO. W 1 min. Roger Huntjens próbował pokonać Wojciecha Malickiego strzałem po ziemi, jednak piiłka po jego uderzeniu minęła dalszy słupek. Dwie minuty później ten sam gracz, ponownie strzelał w kierunku bramki MICHAEL PAGE. Na odpowiedź ze strony ‘rekruterów’ nie trzeba było długo czekać. W 4 min gola otwierającego wynik spotkania zdobył Michał Opioła. Do wyrównania doszło sześć minut później. Graczom ZIBRO w zdobyciu bramki na remis pomógł, jeden z zawodników rywali. Jego niefortunna interwencja we własnym polu karnym podczas mocno bitego rzutu rożnego, spowodowała, że piłka, trafiła do bramki MICHAEL PAGE. Trzy minuty później gospodarze prowadzili już 2:1. Gola dającego prowadzeniem ‘białym koszulom’ zdobył Krzysztof Stanczykiewicz. W 16 min Piotr Machczyński zdecydował się na dośrodkowanie z prawego skrzydła, do zamykającego akcję Emira Sari. Niestety gracz drużyny ZIBRO nie zdołał trafić w szybko nadlatujacą piłkę. Gdyby ta sztuka mu się udała, mogłoby dojść do pięknego wyrównania. W 18 min. po długim wyrzucie piłki od Robbiego, Piotr Machczyński znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem MICHAEL PAGE - Piotrem Jeziorskim. W 20 min gola do szatni zespołowi gości strzelił Michał Starościak. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, obydwa zespoły stwarzały sobie dużo sytuacji w polu karnym rywala.
Pierwsze trzynaście minut, drugiej połowy, nadal utrzymane było w szybkim tempie, obydwie drużyny ambitnie dążyły do strzelenia kolejnej bramki. W 33 min ponownie w sytuacji sam na sam znalazł się Piotr Machczyński, gracz ten tym razem nie zdecydował się na strzał. Zwodem na zamach położył on bramkarza na trawie i płaskim strzałem skierował piłkę do bramki. Dwie minuty później gola z rzutu karnego zdobył Daniel Smajek. Na trzy minuty przed końcem, Michał Starościak strzelił swoją drugą bramkę w tym meczu. Tak samo jak i pierwsza, druga odsłona gry była wyrównana. Obydwa zespoły wykreowały sobie wiele sytuacji podbramkowych. Lepszą skutecznością pod bramką rywala wykazał się jednak zespół MICHAEL PAGE i to on mógł ostatecznie cieszyć się ze zwycięstwa w tym meczu.
