Inauguracja z efektownymi golami
Spotkanie HRK S.A. z Kantar TNS było pod kilkoma względami czymś zupełnie nowym. Dla pierwszych był to debiut w ELIT lidze, a obydwie ekipy rozegrały premierową dla siebie potyczkę w ramach ELIT III Ligi B. Obie drużyny także zmierzyły się na nowym obiekcie – treningowym boisku Polonii.
Rywalizacji towarzyszyła niesprzyjająca aura – obficie padający deszcz, który powodował, że piłka na boisku przyspieszała niczym bolid Lewisa Hamiltona na uliczkach Monaco. Pierwsze fragmenty gry to sporo niedokładności z obu stron, mało składnych akcji, a także sytuacji podbramkowych. Jednak kiedy nastała 14. minuta meczu, wcześniejsze pechowe trzynaście poszły w zapomnienie. Z wyjątkiem Szymona Płodowskiego, któremu uderzenie Pawła Trepkowskiego dosłownie przeleciało przez ręce. Po chwili do głosu doszedł jednak beniaminek, a zarazem absolutny nowicjusz w lidze, czyli występujący w pomarańczowych trykotach doradcy personalni. Autorem pierwszej, historycznej bramki został Krzysiek Stanczykiewicz. Debiutanci poszli za ciosem i po dwóch minutach już prowadzili za sprawą gola Wojtka Malickiego. Ograna w ELIT Lidze ekipa Kantar TNS jednak zdołała odpowiedzieć przed przerwą, co skutkowało remisem. Cudownym trafieniem, być może nawet najładniejszym w całej kolejce, popisał się Michał Knapik.
W drugiej połowie bodaj najaktywniejszym graczem był Piotr Podolski. Kapitan „Biało-Różowych” pokazywał się do gry raz z lewej strony, raz z prawej – innymi słowy, wszędzie było go pełno. Jednak w środowy, deszczowy wieczór nie mógł się wstrzelić w bramkę rywali, ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Zrobił to natomiast Artur Gontarczyk, który dopiero w 35. minucie rozpoczął trafianie do siatki. Po raz pierwszy uczynił to po mocnym, dobrym uderzeniu z lewej strony boiska w długi róg pod poprzeczkę bramki Szymona Płodowskiego. Po chwili, nie mniej efektownym strzałem popisał się Krzysiek Stanczykiewicz, doprowadzając tym samym do kolejnego remisu. Jednak dwa ostatnie słowa w całym pojedynku należały badaczy opinii publicznych. Najpierw do bramki ponownie trafił Artur Gontarczyk, a po chwili swoją cegiełkę do odniesionego w bólach zwycięstwa dołożył Paweł Trepkowski.
Zawodnik meczu: Artur Gontarczyk [Kantar TNS]
Spośród wszystkich graczy, którzy wystąpili w spotkaniu, najlepiej odnalazł się przy trudnych warunkach, wymagających dobrego wyszkolenia technicznego. Niejednokrotnie je prezentując, dwukrotnie, w bardzo ważnych momentach w końcówce gry, wpisywał się na listę strzelców.
