Michael Page lepszy w wymianie ciosów z Kompanią Piwowarską
Sporo emocji przyniósł drugi, czwartkowy mecz w Elit II Lidze. KP S.A., która nie wygrała jeszcze żadnego meczu, dosyć niespodziewanie postawiła się Michael Page'owi. Dzięki temu oglądaliśmy na boisku Warszawianki bardzo fajne spotkanie.
Wymianę ciosów w tym bardzo wyrównanym meczu otworzyło kapitalne trafienie w samo okienko w wykonaniu Wojciecha Malickiego, który przymierzył tak dokładnie, że nawet wyciągnięty jak struna Łukasz Glinka nie mógł tego wyjąć. Zawodnik ten debiutował zresztą w roli golkipera pod nieobecność Tadeusza Ruska. Kompania odpowiedziała na to trafienie błyskawicznie, bo już po paru sekundach trafił Kiedrzyński. To zwiastowało nam dobre widowisko.
Niczym w soczystej walce bokserskiej, tak i tu, Michael Page i KP nawzajem sprzedawali sobie precyzyjne uderzenia. Jak trafili jedni, to zaraz kontrowali drudzy i na odwrót. Z pierwszej połowy zwycięsko wyszedł jednak Michael Page, bo Jakub Lipa trafił klasycznego "gola do szatni", co zawsze powoduje lekkie załamie u przeciwników. Zawodnik ten już wcześniej zresztą osłabił morale rywali, kiedy po pięknym dryblingu zdobył wyrównującego gola. Michael Page złapał wiatr w żagle i zaczął drugą część spotkania od wielkiego nacisku na bramkę swoich oponentów i to prawdopodobnie zdecydowało o późniejszych, trzech punktach. W 24. minucie akcję "palce lizać" zrobili Lipa z Malickim. Wojtek podał do Kuby, który wypuścił go prosto na bramkarza, oddając piłkę piętą. Z otwartej drogi do bramki Malicki nie mógł nie skorzystać.
Odskoczenia na dwie bramki dało spokój i czas, którego nie miało KP S.A. Nawet fantastyczny tego dnia Kamil Jaśkowski, który zdobył hattricka nie dał rady sam wyprowadzić swojej drużyny na korzystny wynik. Piwowarowie zdołali jedynie złapać kontakt w 25. minucie, ale do końca meczu już Michael Page bronił się perfekcyjnie i powiększył swoje konto o ważne trzy oczka.
