Dwie różne połowy
Spotkanie od pierwszego gwizdka sędziego było bardzo wyrównane i stało na wysokim poziomie. W pierwszej połowie więcej z gry miała drużyna COMPENSA Życie, z kolei specjaliści od archiwizacji danych nastawili się na szybkie kontry skrzydłami, czym zagrażali bramkarzowi gospodarzy. W 3. minucie wynik spotkania mogli otworzyć specjaliści od ubezpieczeń - Piotr Sanikowski trafił w słupek, będąc kilka metrów od bramki. Cztery minuty później gola mogli zdobyć zawodnicy w granatowych koszulkach. Grzegorz Pudło odebrał piłkę przeciwnikom na własnym polu karnym, przebiegł z nią przez całe boisko, po drodze minął dwóch rywali efektownymi zwodami, ale będąc sam na sam z bramkarzem trafił w słupek.
W 16. minucie zapachniało bramką, ale futbolówka, nie wiedzieć czemu nie chciała przekroczyć linii bramkowej. Mocny strzał Mariusza Orzoła, piłka odbiła się od jednego z obrońców Granatowych i zatańczyła na białej linii. Zaskoczeni byli zarówno napastnicy Compensy, jak i obrońcy gości, którzy wybili piłkę jak najdalej od własnego pola karnego. Zamiast 1:0, mogło być 0:1. Grzegorz Pudło znalazł się dwa metry przed golkiperem Białych i stojąc tyłem do bramki strzelił efektownie piętką, ale po raz drugi w tej części spotkania trafił w słupek. Pierwsza połowa mimo wielu doskonałych akcji do zdobycia gola, zakończyła się wynikiem bezbramkowym.
W drugiej odsłonie zobaczyliśmy zupełnie inne widowisko. Ubezpieczyciele grali, a bramki strzelali specjaliści od utylizacji dokumentów. Wystarczyła chwila nieuwagi, aby na tablicy pojawił się wynik 0:2. Najpierw ładną dwójkową akcję rozegrali Grzegorz Pudło i Piotr Rybarczyk. Popularny „Kiełbasa” z bliskiej odległości nie dał najmniejszych szans Jarkowi Dusińskiemu. Minutę później kolejna szybka kontra Granatowych i golkiper ubezpieczeniowców musiał po raz drugi wyciągać piłkę z siatki. Rafał Mieżejewski otrzymał dokładne zagranie z lewej strony boiska i huknął niczym z armaty. Jego strzał pod poprzeczkę, zza linii pola karnego mógłby być ozdobą niejednego spotkania.
COMPENSA Życie nadal grała piłką, próbowała strzałów z bliska i z daleka, ale w tym spotkaniu najwyraźniej nie miała szczęścia. GEEN DATA grali swoje i tylko czekali na błąd rywali wyprowadzając swoje szybkie kontry, które zamieniali na kolejne gole. Grzegorz Pudło, Michał Śliwiński, Piotr Rybarczyk czy Rafał Mieżejewski trzema, czterema podaniami torowali sobie drogę do bramki. Gdyby ich celowniki były nieco lepiej ustawione, Granatowi mogliby strzelić we wczorajszym spotkaniu dwa razy więcej goli.
Zawodnik meczu: Piotr Rybarczyk [Green Data]
Rozegrał bardzo dobre spotkanie, na boisku był niemal wszędzie. W obronie nie do przejścia, w pomocy nieoceniony, w ataku skuteczny. Zdobył dwie bramki, zaliczył jedną asystę. Dużo efektownych rajdów przez całe boisko.
