Przełamanie!
Spotkania w południowej części tabeli nie muszą być nudne, a wręcz mogą przynieść jeszcze więcej emocji niż spotkania w czołówce. Grupa DBK podejmowała SAP, a obie drużyny walczyły o jak najlepszą pozycję przed końcem sezonu.
Chociaż przed tą kolejką ani jednego zwycięstwa na swoim koncie nie mieli Niebiescy, to już w ostatnich spotkaniach udowadniali, że w tym sezonie mają mnóstwo pecha. Ten mecz rozpoczęli jednak bardzo dobrze, gdyż już w 6. minucie idealnie przy słupku przymierzył Michał Jonczyk i zrobiło się 1:0. Białe koszule starały się odpowiedzieć, lecz pierwsze kilka strzałów z ich strony można zaliczyć jako te do zapomnienia. Bardzo niecelnie i daleko od bramki, choć z pomysłem uderzali zarówno Przemysław Magnuszewski i Jarosław Abramczyk, który bardzo szybko miał szansę wpisać się na listę strzelców, lecz jego uderzenie głową przeleciało nad poprzeczką. SAP natomiast napierał cały czas na obronę rywali i w końcu udało się podwyższyć prowadzenie. Tym razem Michał Jonczyk świetnie przejął i podał do Marka Głazowskiego, który z bliska nie miał problemów by pokonać bramkarza.
Po tej bramce jednak Programici stanęli i zaczęli grać zdecydowanie gorzej. Maciek Matyszewski natychmiastowo odpowiedział na trafienie rywali, a Przemysław Magnuszewski już dwie minuty później doprowadził do wyrównania. Wojtek Wrona jeszcze przed przerwą miał szansę przywrócić prowadzenie dla swojej drużyny, lecz w ostatniej sekundzie został zablokowany przez dobrze wracającego obrońcę.
W drugiej połowie spotkania nie było już tak wyrównanej gry. Cieżarówy stworzyli sobie zdecydowanie mniej sytuacji niż w pierwszej, lecz trzeba przyznać, że brak goli dla nich to spora zasługa Piotra Kowalewskiego. Najpierw bardzo dobrze wybronił strzał z dystansu Arkadiusza Kwiatkowskiego, następnie wygrał pojedynek sam na sam z Przemysławem Magnuszewskim. Jego koledzy w ataku byli natomiast nie do zatrzymania, gdyż tylko w drugiej połowie zdobyli 6 bramek (w tym pięć po pięciu kolejnych akcjach), a truskaweczką na torcie dobrej gry SAP w drugiej połowie była bramka Pawła Winciorka, który w niesamowity sposób w polu karnym uderzył tyłem i nie patrząc na piłkę! SAP tym samym w końcu przełamał się w tym sezonie i zdobywa po raz pierwszy komplet punktów!
Zawodnik meczu: Jan Tomczak [SAP]
Może i nie wyróżniał się najbardziej na boisku jeżeli chodzi o bramki i asysty, to jednak był tym zawodnikiem, który grą zarówno w obronie i ataku dawał zespołowi różnicę.
