Horror w meczu Bayeru z KP. „Aspirynki” wydzierają trzy punkty w ostatnich sekundach!
Bayer walczył o podium. Kompania Piwowarska o wydostanie się z dołu tabeli. To musiało gwarantować wielkie emocję! Nawet w najśmielszych snach nie spodziewaliśmy się jednak, że będzie to takie kino akcji. Kto nie widział, niech żałuje.
Bayer od początku wyszedł ustawiony bardzo ofensywnie. Z ławki rezerwowych padło nawet pytanie o obronę, ale zawodnicy „Aspirynek” pewnie odpowiedzieli: „My musimy strzelać, a nie się bronić!”. To motto dało się odczuć w pierwszych minutach. Bayer atakował jak szalony, ale brakowało chłodnej kalkulacji i zimnej krwi. Może gdyby nieco ułańskiej fantazji wyleciało z zawodników gospodarzy, to mieliby więcej bramek. Tymczasem w pierwszej połowie jedyną strzelił Daniel Sulej. KP po niepewnych początkach ułożyło swoją grę. Kapitalną akcję dwójkową w 11. minucie przeprowadzili Bogusiewicz z Drzewieckim. Parę minut później ten drugi kąśliwie uderzył po długim rogu i było 2:1. Takim też wynikiem zakończyło się pierwsze, dwadzieścia minut.
Bayer wiedział, że szansa na podium wymyka się z rąk, dlatego nie rezygnował z ataków. Czegoś jednak brakowało. Dobrze spisywał się na bramce (zwykle grający w polu) Michał Kiedrzyński. Kiedy wydawało się już, że remis utrzyma się do końca meczu Bayer przeprowadził akcję ostatniej szansy. Zakotłowało się w polu karnym „Piwowarów”, piłkę odbił najpierw bramkarz, ale pech chciał, że wpadła pod nogi Rafała Iwana, który kropnął bez zastanowienia przed siebie i zdobył gola na 4:3! Cała ekipa Bayeru krzyknęła radośnie i ostatnie sekundy meczu z uśmiechami na twarzach dowieźli do końca. Późniejsze wyniki nie ułożyły się po myśli Kompanii, która schodząc pokonana w meczu z Bayerem nie wiedziała jeszcze, że zajmie ostatnie miejsce w ELIT II Lidze.
MK
