O spokój przed połową sezonu
Do interesującego spotkania doszło w południowej części tabeli. Zarówno DELL jak i WIELKA WOLA potrzebują pilnie punktów, gdyż czołówka zaczyna powoli uciekać. Ci drudzy na dodatek wciąż czekali na pierwsze punkty. Obie drużyny w tym sezonie miały po prostu sporo pecha. Panowie z Woli dwa razy przegrali jedną bramką, Komputerowcy natomiast nie potrafili ustabilizować formy.
Pierwsza połowa zdecydowanie nie zawiodła i pokazała, że ELIT II Liga A to przedsionek dla najlepszych zespołów. Wysokie tempo, szybkie akcje z klepy i dużo walki bark w bark. Jednak mimo dominacji wspomnianych już elementów, bramki dla obu stron padały po świetnych akcjach indywidualnych i drużynowym „rozklepaniu” rywali.
Strzelanie rozpoczęli już w 2. minucie Zieloni. Adrian Oleksiak świetnie podał do niezastąpionego Michała Jaworskiego, a ten mocnym strzałem w okienko nie dał szans bramkarzowi. Niemal natychmiastowo mógł odpowiedzieć Tomasz Zieliński, lecz jego strzał świetnie obronił Kamil Sztejter. Doskonałą sytuację miał także Paweł Mackiewicz, jednak uderzył wysoko ponad bramką. Wydawało się, że po chwili wynik zmieni się na remisowy, lecz Zieloni przytomnie wyczekali rywala i ruszyli z szybkimi atakami gdy tylko wyczuli zwolnienie gry. Adrian Oleksiak swojego pierwszego gola strzelił po dobitce głową, a po chwili Sebastian Osiński podwyższył na 3:0 po świetnej klepie właśnie z Adrianem, który tego dnia biegał niczym króliczek Duracell’a. Niemal natychmiastowo padła jednak bramka dla DELL, lecz o składnej akcji nie można nic powiedzieć, ponieważ był to bardzo pechowy samobój Dominika Wrony.
Chociaż komputerowcy mieli mnóstwo sytuacji (Mateusz Kamiński i Tomasz Zieliński byli jednak zatrzymywani w ostatniej chwili) i przed przerwą po doskonałym podaniu do Mariusza Bociana mogli się zbliżyć do rywali, to jednak nie byli w stanie odpowiedzieć na jeszcze trzy trafienia Wielkiej Woli.
Po przerwie obraz gry uległ zdecydowanej zmianie. Głównie za sprawą nieco niepotrzebnych zachowań w polu karnym, które zamieniły się w dwa rzuty karne. Do obu podszedł Mateusz Kamiński i oba pewnie umieścił po lewej stronie. Po trafieniu Mateusza Kocura mogło się zrobić niebezpiecznie, lecz Kamil Sztejter grał niesamowite zawody i nie pozwolił się pokonać w kilku wybitnie trudnych sytuacjach. Z przodu natomiast w końcu odpowiedział niezawodny duet Oleksiak-Jaworski (odpowiednio jedna i dwie bramki), a gol Adriana przypominał ten Odidjy z meczu z Pogonią, gdy to wszedł w czterech rywali niczym dzik w żołędzie. Ostatecznie to właśnie WIELKA WOLA może cieszyć się z trzech punktów i być może będzie to dla nich zwiastun kolejnych zwycięstw.
Zawodnik meczu: Adrian Oleksiak [WIELKA WOLA]
Przed przerwą grał wybitnie zarówno w obronie, jak i ataku, biegał niezmordowany przez 20 minut. Po przerwie natomiast był tym, który dał drużynie chwilę spokoju, a swoją indywidualną akcją niemal przypieczętował wynik.
Wyróżnienie: Kamil Sztejter [WIELKA WOLA]
DELL w tym spotkaniu był zespołem niewiele gorszym, a sytuacji miał nawet więcej niż drużyna Zielonych. W bramce stał jednak Kamil, który w najgroźniejszym momencie drugiej połowy zatrzymał nawałnicę Komputerowców.
