Zwycięstwo wywalczone z trudem
Lider ELIT II Ligi A, GETIN NOBLE mierzył się z przedostatnią drużyną WIELKA WOLA. Wszystko zapowiadało łatwe zwycięstwo Bankowców, ale jak się okazało, mieli się oni sporo napocić, że zgarnąć upragnione trzy punkty.
Zawodnicy spod znaku rozłożystego drzewa, szybko wyszli na prowadzenie. Już w 11. minucie prowadzili trzema golami i jest w tym duża zasługa Mateusza Czebreszuka. Gwiazda Bankowców najpierw „asystował” przy samobóju Konrada Kaźmierczuka, a później dołożył jeszcze dwa trafienia. Mateusz to gracz, szybki i obdarzony niesamowitą techniką. Potrafi jednym błyskawicznym ruchem nogi, zostawić na swoimi plecami dwóch rywali. Wtedy wydawało się, że gładkie zwycięstwo GETIN NOBLE stanie się faktem. Reprezentanci Woli, to jednak gracze, których nigdy nie można lekceważyć. Pierwszy sygnał to kontrataku dał Michał Jaworski swoich świetnym uderzeniem sprzed pola karnego. Niedługo trzeba było czekać na kolejną bramkę Zielonych. Ze świetnego podania skorzystał Marcin Wrona, dla którego to było pierwsze trafienie w tym sezonie.
Zawodnicy WIELKIEJ WOLI wyznają zasadę, że jak wyrównywać to tylko w efektowny sposób. Ozdobą tego spotkania było trafienie Sebastiana Osińskiego. Rzut wolny tuż przed polem karnym. Szybka narada między Jaworskim, a Osińskim i w ten drugi decyduje się na uderzenie. Futbolówka posłana z niesamowitą siłą, mija mur i wpada do sieci. Radość Wolan nie trwała jednak zbyt długo. Chwilę po tym trafieniu ze świetnej strony pokazał się nowy gracz w barwach Bankowców – Kacper Smolarek. Takie nazwisko zobowiązuje do strzelanie goli, więc Kacper świetnie odnalazł się w polu karnym i popisał się mocnym uderzeniem. Reprezentanci Woli mieli jeszcze szansę na wyrównanie, ale po rzucie rożnym w ostatniej minucie, z piłką minimalnie minął się Marcin Wrona.
WIELKA WOLA kończy to spotkanie z niedosytem, a już w przyszłym tygodniu zmierzy się z kolejną drużyną z czoła tabeli, COMPENSĄ. Zapowiada się kolejne świetne starcie.
Zawodnik meczu: Sebastian Osiński [WIELKA WOLA]
Jego uderzenie z rzutu wolnego to prawdziwa klasa światowa. To jednak tylko ukoronowanie jego występu. Cały czas był aktywny, biorąc na siebie ciężar gry i podrywając koegów do jeszcze lepszej postawy.
Damian Ambrochowicz
