Debiutanci nie zwalniają!
Ci, którzy twierdzili, że VITA SPORT nie poradzi sobie w ELIT I Lidze, mogą już zacząć się wstydzić. Internetowi sprzedawcy wygrywają drugie starcie z rzędu i ponownie nie pozostawiają żadnych wątpliwości, kto bardziej zasługiwał na wygraną.
Szkoda, że takich samych pochlebnych słów nie możemy napisać na temat MDG INVEST. Team, który jeszcze nie tak dawno był koszmarem wielu ligowych rywali, stracił gdzieś swoją magię. Boiskowa chemia między zawodnikami jakby kompletnie wyparowała. Brak skutecznego krycia w defensywie i marnowanie wielu dobrych okazji to główne grzechy Deweloperów. Na pocieszenie pozostaje piękna bramka Marcina Górskiego z 8. minuty, kiedy to uderzał z niemal zerowego kąta, a futbolówka w jakiś magiczny sposób i tak znalazła drogę do siatki. Brakuje tej drużynie harmonii w środku pola, która kiedyś była ich wizytówką. Patryk Gorgol i Maciej Zaręba, którzy tworzyli duet pokroju Franka Lamparda i Stevena Gerrarda, obecnie bardziej przypominają zdezorganizowaną linię pomocy chorzowskiego Ruchu.
Jak zauważył przed meczem kapitan Pomarańczowych – w ELIT I Lidze liczy się precyzja i skuteczność – a w tych aspektach VITA SPORT była tego wieczoru górą. Najlepszym przykładem niech będzie Michał Kaczor, który aż pięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców. „Kaczka” wykorzystywał każdą nadarzającą się okazję. Uderzenie z dystansu? Nie ma problemu. Wykończenie akcji z kilku metrów? Załatwione. Dobry drybling i strzał? Masz to jak w banku! Na bramki tego super-snajpera pracował jednak cały zespół, co chwila inny gracz asystował przy trafieniach Kaczora. Dobrze spisywał się Dariusz Kamiński, który okazał się prawdziwym walczakiem, który nigdy nie odpuszcza. Po raz kolejny trzeba pochwalić zwinnego Arkadiusza Siwińskiego, który piłkom się nie kłania. „Siwy” pokazuje, że ma refleks najlepszych światowych goalkeeperów i skoczność lekkoatletów.
Sprzedawców czeka za tydzień prawdziwy test - zmierzą się z vice-mistrzem z poprzedniego sezonu, reprezentacją WIKTOR.
Zawodnik meczu: Michał Kaczor [VITA SPORT]
Gdy ten zawodnik dostaje podanie to wiadomo, że będzie groźnie. Wpisał się na listę strzelców więcej razy niż kibic Arsenalu mówi w ciągu tygodnia „Wenger out!”.
Damian Ambrochowicz
