Falstart VITA SPORT
Debiutujący w naszej lidze zawodnicy VITA SPORT pokazali się z bardzo dobrej strony, ale pomimo szybko zdobytej przewagi na pierwsze punkty będą musieli jeszcze trochę poczekać.
Spece od sprzętu sportowego błyskawicznie wyszli na prowadzenie, już w dziesiątej minucie mieli cztery gole przewagi nad rywalami. Świetnie spisywał się lider drużyny, czyli wszędobylski Adrian Wiercioch. Ten niepozorny gracz dysponuje naprawdę świetną techniką. Potrafi zakręcić rywalami, rozegrać piłkę i przede wszystkim celnie skierować ją do siatki. Zarządza środkiem drużyny jak Piotrek Zieliński w Napoli. W ataku bardzo wspiera go Piotr Wrzeszcz, który potrafi biegać z piłką jakby przyklejoną do nogi. Jego akcje po skrzydle co chwila dziurawiły mur obronny Okularników.
Reprezentanci VERMARI mają jednak coś czego zabrakło ich oponentom - doświadczenie. Spece od optyki wiedzieli, że po takim starcie ich przeciwnikom szybko zabraknie sił, a wtedy przyjdzie czas na atak. Dzięki temu mieliśmy emocje do samego końca. Świetnie pod bramką rywali spisywał się Krzysztof Kaczor, o którym zdecydowanie nie można powiedzieć, że wybiera najprostsze rozwiązania. Krzysztof to gracz o naprawdę iście hiszpańskiej fantazji. Potrafi wyczarować z piłką różne cuda. W tym starciu zabłysnął jako skuteczny snajper, aż trzy razy wpisał się na listę strzelców. Dzięki między innymi jego postawie Okularnikom udało się odrobić straty i na trzy minuty przed końcem doprowadzić do remisu. Wtedy do akcji wkroczył Grzegorz Lewandowski, który już wcześniej miał na koncie dwa trafienia. Wysoki i szybki zawodnik świetnie odnalazł się przed szesnastką i płaskim strzałem pokonał Arkadiusza Siwińskiego. Chociaż goalkeeper VITA SPORT wpuścił w tym spotkaniu aż osiem goli, trzeba przyznać, że w wielu przypadkach błysnął klasą. Widać, że w przeszłości stawał „na budę” z powodu talentu, a nie dodatkowych kilogramów. Debiutanci ruszyli jeszcze do ataku, aby w akcji ostatniej szansy uszczknąć przynajmniej punkt, ale zasieki postawione przez Optyków okazały się nie do pokonania.
Beniaminek po raz pierwszy odczuwa gorycz porażki, ale pokazuje także, że nie ma zamiaru być chłopcem do bicia tylko rywalem, z którym nawet najlepsi muszą się liczyć.
Zawodnik meczu: Krzysztof Kaczor [VERMARI]
„Kaczy” jest ogniwem łączącym atak i defensywę. Przez niego przechodziły wszystkie akcje, po których pod bramką rywali robiło się groźnie.
Damian Ambrochowicz
