Trzech muszkieterów
Zajmująca dziesiąte miejsce drużyna SPIE wygrała z wyżej notowanym rywalem. Faworyt meczu, zespół VIACOM mógł awansować na wysokie miejsce, wystarczyło zdobyć trzy punkty. Nie zawsze jednak faworyci triumfują, na boisku minimalnie lepsi okazali się specjaliści od obsługi technicznej budynków. Brawa dla piłkarzy za szybkie akcje, otwartą grę z jednej i drugiej strony. To był pojedynek dwóch, ba nawet trzech snajperów, Adama Kisiela i Łukasza Ostaszewskiego (SPIE) i Michała Rajkowskiego (VIACOM). Średnia to trzy zdobyte gole na każdego zawodnika.
Już w 1. minucie dobrą akcję gospodarzy z prawej strony wykorzystuje Łukasz Ostaszewski. „Osa” otrzymał dokładne podanie na środek pola karnego, będąc sam na sam minął bramkarza i posłał piłkę do pustej bramki. Sześć minut później było już 2:0. Tym razem Ostaszewski podał do Adama Kisiela, który strzelił nie do obrony. Szybko stracone bramki podziałały na rywali, którzy przeszli do ofensywy. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 12. minucie na bramkę Granatowych strzelał Kuba Parafińczuk, bramkarz sparował, ale wobec dobitki Rajkowskiego nie miał szans. Dwie minuty później ten sam zawodnik doprowadził do remisu. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:2, kiedy w 17. minucie trzecią bramkę dla gospodarzy, zdobył po ładnej dwójkowej akcji z Kisielem, Łukasz Ostaszewski.
Druga połowa była kopią pierwszej, zakończyła się takim samym wynikiem. Akcja za akcję, efektowne dryblingi i podania oraz gol za gol. Jako pierwsi przeszli do ofensywy gracze SPIE, dwójkową akcję lewą stroną, tuż po wznowieniu gry, przeprowadzili Kisiel z Osą. Ten pierwszy znalazł się sam na sam z bramkarzem i strzałem w lewy róg pokonał Grzegorza Hynka. Rywale ani myśleli o złożeniu broni, kilka minut później Rajkowski odpowiedział celnym strzałem z lewej strony, zza pola karnego w długi róg. Wtedy ujawnił się talent filigranowego Adama Kisiela, który w 28. i 32. minucie zdobył trzeciego i czwartego gola w meczu.
W 34. minucie oglądaliśmy akcję spotkania! Lewą stroną rozpoczął Adam Kisiel, który po przebiegnięciu kilku metrów dalekim podaniem na prawej flance uruchomił Rafała Kłosia. Kłoś (człowiek broda) niemal z pierwszej piłki przeniósł akcję pod bramkę, gdzie znalazł się Sylwek Marchewka, ale jego strzał minął lewy słupek. W 37. minucie goście zdobyli czwartą bramkę. Rzut wolny zza pola karnego. Do piłki podszedł napastnik Mediowców i mocnym strzałem w prawy róg znalazł piłce drogę do siatki.
Zawodnik meczu: Adam Kisiel [SPIE]
To był jego mecz. Cztery gole, dwie asysty mówią same za siebie. Zaczynał niemal każdą akcję swojego zespołu, asystował lub strzelał na bramkę.
