Premierowe zwycięstwo Ubezpieczycieli
Lepiej późno, niż wcale! W swoim przedostatnim meczu w tym sezonie reprezentanci COMPENSA ŻYCIE odnoszą premierowe zwycięstwo.
Wynik mógłby sugerować, że obie drużyny robiły wszystko, aby tylko przypadkiem nie zdobyć bramki. Jednak było to spotkanie obfitujące w groźne sytuacje i strzeleckie okazje. Najpierw na prowadzenie wyszli zawodnicy KANTAR TNS, ale udało im się to za sprawą… Emanuela Kośki, obrońcy Ubezpieczycieli. Popularny „Maniek” chciał zagrać do swojego bramkarza, ale zrobił to w tak niefortunny sposób, że skierował piłkę do własnej siatki. Cóż, zdarza się nawet najlepszym. Stracona bramka podziałała elektryzująco na speców od Ubezpieczeń, którzy co chwila próbowali zaskoczyć czujnego Piotra Dembińskiego. Ten jednak spisywał się bardzo dobrze, ale ostatecznie musiał skapitulować, i to dwukrotnie. Najpierw Paweł Zabielski w świetnym stylu minął kilku rywali i prostopadłym podaniem otworzył drogę do bramki Marcinowi Sadowskiego, a kilka chwil później Mateusz Niedźwiedzki z linii bocznej idealnie dograł do Pawła Bartyzela, a ten mocnym strzałem wyprowadził zespół na prowadzenie.
Ostatnie minuty to istny najazd na bramkę Ubezpieczycieli. Statystycy atakowali całym zespołem, nawet ich bramkarz co chwila gościł w szesnastce przeciwników. Kolegów najczęściej w ataku prowadził Kamil Sapała i Marcin Ślęzak, ale specjalistom od badania opinii publicznej zabrakło szczęścia, aby wyrównać. Piłka po ich strzałach była bardzo kapryśna i gdy już miała wpaść do siatki, w ostatnim momencie zmieniała zdanie i lądowała tuż obok bramki.
Może Ubezpieczyciele musieli długo czekać na pierwsze w tym sezonie punkty, ale przynajmniej teraz zwycięstwo smakuje wyjątkowo.
Zawodnik meczu: Jacek Pyrzanowski [COMPENSA Życie]
El Capitano! Trzymał defensywę w ryzach, walczył do upadłego i co chwila instruował oraz wspierał kolegów.
Damian Ambrochowicz
