Grzegorz Rozłucki-show!
Zawodnicy obu ekip uraczyli nas pokaźną liczbą goli, a ich dużą część strzelił wspomniany w tytule gracz Pomarańczowych.
Grzegorz Rozłucki był niekwestionowanym bohaterem pierwszej połowy spotkania. Często uruchamiany przez bramkarza Marcina Matujewicza na gole zamieniał wszystko, co dostawał pod nogi. Co nie dotknął futbolówki, to ta po jego kopnięciach wpadała do siatki rywali. Snajper Leasingowców przed przerwą aż sześciokrotnie (!) pokonał Jakuba Rutkowskiego. Oprócz tak wybornej skuteczności najlepszego gracza Pomarańczowych, swoje gole dołożyli Jakub Dymus oraz Michał Solak z rzutu karnego. Wśród graczy z ul. Postępu trafienie zaliczył także Paweł Warmiński, ale do własnej bramki. „Biało-Różowi” nie byli tak nieprawdopodobnie dobrze dysponowani w ofensywie jak rywale, ale oni także kierowali futbolówkę do siatki. Dwukrotnie uczynił to Piotr Dembiński.
Druga część spotkania była zupełnie inna. Jej pierwsze 10 minut zdecydowanie należało do Kantar TNS. Ich gracze z łatwością zaczęli tworzyć sobie wiele sytuacji podbramkowych, z których trzy zostały zamienione na gole. Dobrze prezentował się Tomasz Gąsiński, który popisał się dwoma asystami. Chętnie angażował się w ciekawe i groźne dla rywali akcje. Za strzelanie goli dla „Biało-Różowych” odpowiadał z kolei już tradycyjnie Marcin Ślęzak. Po przerwie skompletował on hat-tricka. Kiedy Pomarańczowi obudzili się z 10-minutowego letargu, w bramce świetnie dysponowany był Jakub Rutkowski. Leasingowcy po przerwie pokonali go raz, a uczynił to Jakub Dymus. Kantar TNS nie odrobił pięciobramkowej straty, ale ambicją i walką do ostatnich sekund na pewno dał się godnie zapamiętać.
Zawodnik meczu: Grzegorz Rozłucki [LeasePlan]
Wybór jest oczywisty. Grzegorz w pierwszej odsłonie pojedynku zaprezentował niewiarygodną skuteczność – strzelił sześć goli. Na trafienia zamieniał niemal każde podanie od swojego golkipera. Jakby powiedzieli bracia Żewłakowowie - mecz wzór.
