SIEMENS nadal kompletuje punkty
W 5. kolejce ELIT VI Ligi na liderujących graczy SIEMENS czekała potyczka z zespołem Expeditors. Pomimo prawdopodobieństwa trudniejszej przeprawy niż zwykle, to ci pierwsi byli faworytem.
Już od pierwszej akcji można było typować, że będzie to szybkie, żywe spotkanie, bowiem gracze obu ekip nie zamierzali się wzajemnie badać. Już w 1. minucie Czerwoni wyszli na prowadzenie. Stało się tak za sprawą prezentu ze strony Marcina Kobylskiego i wykorzystania go przez Michała Florasa. Chwilę później był już remis. Po podaniu Piotra Kaliszewskiego potężną bombą pod poprzeczkę popisał się Łukasz Jaroń. To, do czego nie chcieli dopuścić zawodnicy obu ekip przy stanie 0:0, działo się przy wyniku 1:1 i przez długie minuty na boisku nie wydarzyło się nic interesującego. W 14. minucie jednak Czerwoni po raz drugi wyszli na prowadzenie. Stało się tak po uderzeniu od słupka Mateusza Kurdka, a pierwszą połowę spotkania zamknął swoim trafieniem Piotr Mirowski.
W drugich dwudziestu minutach meczu nie było już mowy o pozostawianiu sił na końcowe fragmenty gry. Lepiej po gwizdku wrócili zawodnicy SIEMENSA, którzy po pięciu minutach od wznowienia gry prowadzili 4:2 – bramki zdobyli Piotr Mirowski oraz Łukasz Jaroń. Następnie w krótkim odstępie czasu obejrzeliśmy dwa rzuty karne. Najpierw Grzegorz Wawrzyniecki zagraniem ręką uniemożliwił przeciwnikom strzelenie gola kontaktowego. To, co zostało im odebrane nieczystym zagraniem, odebrali strzałem z „wapna”, który skutecznie wykonał Mateusz Kurdek.
Chwilę później Maciej Sobczyński pokazał wszystkim, jak w kilkadziesiąt sekund można zaliczyć drogę z piekła do nieba. W fatalny sposób stracił piłkę, podając do rywala, następnie go sfaulował, a na koniec obronił rzut karny wykonywany przez Konrada Żukowskiego.
Finisz spotkania, pomimo usilnych prób Expeditors, należał do mających na swoim koncie komplet punktów graczy Niebieskich. Konrad Żukowski zagrał do Łukasza Jaronia, a ten ustalił wynik rywalizacji. Było to tym samym skompletowanie hat-tricka w asystach przez pierwszego oraz w golach przez drugiego z zawodników.
Zawodnik meczu: Łukasz Jaroń [SIEMENS]
Główny egzekutor zespołu, który włączał się również w kreowanie sytuacji dla partnerów z boiska. Najgroźniejszy zawodnik dla rywali, co udowodnił zdobywając trzy bramki.
