Sensacja w „Biało-Niebieskim” starciu
Meczem otwierającym 8. kolejkę ELIT VI Ligi była rywalizacja pomiędzy Grupą DBK a SIEMENS. Biorąc pod uwagę fakt, że we wcześniejszych spotkaniach pierwsi punktowali raz, a drudzy tylko raz przegrali, faworyt był oczywisty.
W barwach wiceliderów, po przerwie spowodowanej kontuzją, ponownie mogliśmy obejrzeć Przemka Kornata. To właśnie on był blisko szybkiego trafienia w 2. minucie, kiedy zabrakło jedynie wykończenia akcji po dobrym podaniu z prawego skrzydła. Pomimo zarysowującej się przewagi teoretycznie lepszej ekipy, Transporterzy nie byli jedynie obserwatorami kolejnych groźnych akcji rywali. Sami próbowali strzelać z dystansu lub jednym, dłuższym podaniem zbliżać się pod bramkę Adama Mędraka. Wyróżniającą się postacią był nowy zawodnik drużyny z południowej części tabeli, Michał Kirszenstein. Po swoim wejściu na boisko od razu poukładał grę w obronie, a także raczył nas ciekawymi i celnymi centrami na pole karne oponentów. Do tego grona trzeba również zaliczyć Pawła Jatczaka, z którym w pojedynkach 1 na 1 faworyci mieli duże problemy.
Przed przerwą gole nie padły, a najlepszych okazji nie wykorzystali Przemysław Magnuszewski oraz jeden z zawodników SIEMENS. Przemek w sytuacji sam na sam trafił w twarz golkipera oponentów, a jego kolega z zespołu Arkadiusz Kwiatkowski wybił piłkę z linii bramkowej po uderzeniu jednego z przeciwników. Im dalej w las, tym GRUPA DBK poczynała sobie coraz lepiej. W 27. minucie oddali bardzo dobry strzał, który z trudem obronił bramkarz oraz trafili w poprzeczkę. Chwilę później sensacyjnie objęli oni prowadzenie. Stało się tak po dośrodkowaniu z prawej strony i niefortunnym skierowaniu futbolówki do własnej bramki przez Piotra Kaliszewskiego. Od tego momentu Niebiescy rzucili się do ataków, ale długo nic z nich nie wynikało. Wydawało się, że mecz zakończy się ogromną niespodzianką i odebraniem cennych punktów graczom SIEMENS. Na pomoc Niebieskim przyszedł jednak Piotr Mirowski, który w przedostatniej sekundzie spotkania (!) precyzyjnym i bardzo spokojnym uderzeniem w okienko doprowadził do remisu.
Zawodnik meczu: Michał Kirszenstein [GRUPA DBK]
Jak debiutować, to właśnie tak. Oprócz wspomnianej wyżej dobrej gry w defensywie, Michał pokazał, że wie jak i kiedy trzeba wyjść z kontrą. Popisywał się również groźnymi wrzutkami pod bramkę rywali. Jednak jego największą zasługą było poukładanie szyków obronnych zespołu, które tak dobrze funkcjonowały w meczu.
