Kapitalny mecz ekip z czołówki
Zarówno DECATHLON, jak i Marketing Mind znajdowały się w czołówce tabeli. Pierwsi chcieli wykorzystać zeszłotygodniową porażkę Marketingowców, a ci z kolei pragnęli zachować szanse na mistrzostwo.
Pierwsza ćwiartka pojedynku była istnym popisem Granatowo-białych. Już w 2. minucie wyszli na prowadzenie za sprawą pięknej, indywidualnej akcji Adama Krajewskiego. W ich grze niemal każdy element funkcjonował kapitalnie. Technika, przegląd pola, wychodzenie na pozycje, tempo gry, celność każdego zagrania – wszystko to było ucztą dla oczu oglądających rywalizację. Zobrazowaniem tego była akcja z 11. minuty, kiedy to wymianę futbolówki po obwodzie boiska skutecznym strzałem zakończył Kamil Haraburda. Jednak już chwilę później mecz zaczął wyglądać zupełnie inaczej. Gol kontaktowy Dawida Kuczmaszewskiego wyraźnie uskrzydlił graczy w czarnych strojach. Chwilę później wyrównał Aron Majczyna. DECATHLON zdecydowanie zawęził pole manewru przeciwnikom, dzięki skuteczniejszemu kryciu.
Pomimo narastającego naporu Piotra Dukały i kolegów, to oponenci prowadzili 3:2 za sprawą nieporozumienia wśród defensywy Czarnych, które przytomnie wykorzystał Damian Wojda. Najlepszy strzelec specjalistów od sprzętu sportowego doprowadził do kolejnego remisu w 28. minucie. Rozgrywający kapitalne zawody Adam Krajewski trzy minuty później, po kolejnej indywidualnej akcji, znów dał swojej drużynie chwilę oddechu. Rezultat 3:4 utrzymywał się – jak na liczbę groźnych sytuacji – dość długo. Napięcie w meczu było odczuwalne niemal cały czas. Co chwilę zawodnicy posyłali znakomite strzały, ale bramkarze stawali na wysokości zadania. Końcówka należała jednak do graczy DECATHLON’u. Najpierw niezwykle mądrym lobem z bliskiej odległości wyrównał Piotr Dukała. Następnie dwa gole strzelił Aron Majczyna, w tym jeden z autu, kiedy futbolówkę po drodze musnął Konrad Przyborowski. Ostatnie trafienie w piłkarskim spektaklu było dziełem Dawida Kuczmaszewskiego.
Zawodnik meczu: Aron Majczyna [DECATHLON]
Obudził się około 14. minuty gry. Od tego momentu dostosował się do narzuconego tempa przez rywali, a następnie sam je podwyższył. Wielokrotnie nieuchwytny dla obrońców przeciwnej drużyny. Hat-trick i asysta wymiernie pomogły DECATHLON’owi w odniesieniu niezwykle ważnego triumfu.
