Mistrz ucieka spod topora!
Jedno miejsce. Dokładnie tyle oczekuje w TOP4 ELIT I Ligi. VITA SPORT musieli wygrać i liczyć na potknięcie SIKA Poland. Natomiast GETIN Noble grali już o pietruszkę i pojawili się w niepełnym składzie.
Braki w szeregach Białych odbiły się szybko straconym golem. Drugi, w wykonaniu Pawła Grzeli, był mocnym strzałem z powietrza, nie dającym czasu na interwencję Jakubowi Woźniakowi. Jakub zresztą w pierwszej połowie zaliczył kilka udanych parad i powstrzymał uderzenia m.in. Adriana Wierciocha i Marcina Lipy. Niestety przy pierwszej bramce wspomnianego już Pawła Grzeli nie miał szans, gdyż była to koronkowo przeprowadzona kontra, zapoczątkowana przejęciem w okolicach linii środka. Po tych dwóch golach nastąpiła zmiana i w końcu przybyła kawaleria, by wesprzeć Bankowców. To niemal natychmiastowo przyniosło skutki. W 17. minucie Białe koszule grały już w pełnym składzie, a chwilę przed ostatnim gwizdkiem pierwszej części zdobyli bramkę kontaktową! Mateusz Czebreszuk ściągnął uwagę kolegów, a Maciek Wadas pewnie uderzył.
Druga połowa wyglądała niemal w całości tak samo jak pierwsza. VITA SPORT mieli dwie zmiany, podczas gdy GETIN Noble musieli sobie radzić non-stop tą samą ekipą. Mistrzowie z poprzedniego sezonu doskonale to wykorzystali i próbowali na spokojnie zmusić rywali do biegania. Jednak w 25. minucie doszło do małej sensacji. Maciek Wadas rewelacyjnie wypuścił Dawida Zaleśnego, który z bliska pokonał Arkadiusza Siwińskiego. Bankowcy grali w sześciu, a i tak remisowali! Niestety, w końcówce energię do biegania miał już tylko Mateusz Czebreszuk, a reszta ekipy skupiła się na obronie. Michał Herman w 30. i Paweł Grzela w ostatniej akcji (chwilę wcześniej Białe Koszule zepsuły doskonale zapowiadającą się kontrę) zapewnili trzy punkty dla VITA SPORT. Mistrzów, którzy wobec wyniku w meczu ich bezpośrednich rywali, znów zagrają o finał!
Zawodnik meczu: Jakub Woźniak [GETIN Noble]
Chociaż w opisie nazwisko Jakuba nie pojawia się zbyt często, to jest to kolejny zawodnik z pola, który w bramce radzi sobie nadspodziewanie dobrze. Kilka dobrych interwencji w pierwszej i drugiej części sprawiło, że wynik był bardzo bliski.
