Niebiescy zabójczo skuteczni
Tak niesamowicie groźnych w ofensywie zawodników chcemy oglądać. Reprezentanci BOIG dali dzisiaj prawdziwy koncert, w ataku byli nie do zatrzymania jak Lewis Hamilton w swoim Mercedesie. Strzelanie już w 3. minucie rozpoczął Mikołaj Pekowski, a kolejne bramki były już tylko kwestią czasu. Świetny mecz rozegrał Tomasz Bartoszek, który kończy to spotkanie z hat-trickiem na koncie, a ozdobą spotkania była zdecydowanie jego bramka z 33. minuty spotkania, uderzył głową tak jak wielu nie potrafiłoby nogą. Ataki razem z nim nakręcał Tomasz Rydlewski, który popisał się dubletem, a drugie trafienie było efektem pięknej piętki, którą zaskoczył chyba nawet samego siebie.
Zawodnicy MENARD do dziesiątej minuty grali w osłabieniu, a całe spotkanie bez nominalnego bramkarza. Jak na szkolnym boisku, co chwila zmieniali się między słupkami, więc nie ma co się dziwić, że rywale nie mieli większych problemów, by przełamać ich defensywę. W ataku wyglądało to już nieco lepiej. Efektownym solowym golem popisał się Paweł Ruszczyk, a bramkę po mocnym uderzeniu z dystansu zdobył Paweł Szypulski. Czerwone koszulki stwarzały sobie sporo dogodnych sytuacji, ale mieli trudności z ich wykańczaniem.
Plusy:
- Niebiescy popisali się ofensywną siłą
- Filip Święcicki w bramce ruszał się i bronił jak rasowa pantera
- Gracze MENARD pomimo niekorzystnego rezultatu i tak starali się gonić wynik
Minusy:
- Czerwoni przekonali się, że bez bramkarza z prawdziwego zdarzenia w ELIT VI LIDZE nie da się zawojować
Zawodnik meczu: Tomasz Bartoszek [BOIG]
Prawdziwy motor napędowy, był lepszy z każdą kolejną akcją, a pod bramką rywali nie miał sobie równych. Inżynierowie mogli tylko podziwiać jak strzela im kolejne bramki.
