„Drewniani” już na pudle!
Starcie o to, kto utrzyma się w czołówce tabeli i będzie walczył o medale i mistrzostwo. Przegranemu szansa natomiast przeleciałaby koło nosa. Starcie FABRYKA DREWNA C.A. i SPIE zapowiadało się więc wyśmienicie, lecz nieco zawiodło.
Główna bolączka SPIE w ostatnich meczach to brak równego składu. Kilka eksperymentów z bramkarzem i rezerwowymi dało się odczuć i tym razem. Nie brakowało jakości, brakowało natomiast zgrania. Granatowi momentami nie do końca rozumieli się na boisku i biegali niczym przysłowiowe dzieci we mgle. Brakowało krzyku od obrony i wejścia w ataku. Jednak SPIE to doskonała ekipa, która potrafi podnieść się z kolan. Tym razem trafiali tylko Maciej Walencik i Marcin Hunskopf.
FABRYKA DREWNA natomiast imponuje. Na start sezonu mówili, że są bez formy i tylko się sprawdzają. Nic bardziej mylnego! Już po raz kolejny imponują drużynową grą, doskonale łączącą przejście z obrony do błyskawicznego ataku. Najlepiej w tej filozofii sprawdza się Paweł Staniszewski. Ten wiodący obrońca ostatnio zdobywa niesamowitą liczbę goli. Sebastian Urbańczyk zajął się rozgrywaniem, co przy formie Pawła i Konrada Osińskiego jest banalnie proste. Drewniani wskakują tym samym na drugie miejsce w tabeli!
Plusy:
- Maciej Walencik. Po nim zawsze się wiele spodziewamy i nigdy jeszcze nie zawiódł
- Konrad Osiński. Cichociemny na boisku, ale przyspieszenie ma niesamowite. Momentami niewidoczny, ale czy tak można powiedzieć o kimś, kto błyskawicznie skompletował hat-trick?
- Twarda obrona i natychmiastowy atak. FABRYKA DREWNA C.A. w tym elemencie gry i łączeniem odbiorów imponuje i sprawia, że być może po średnim początku to oni namieszają w czołówce
Minusy:
- SPIE potrzeba stabilizacji. Rezerwowi i Ci, którzy byli nieobecni muszą lepiej wkomponować się do systemu
Zawodnik meczu: Paweł Staniszewski [FABRYKA DREWNA C.A.]
Drugi mecz z rzędu, w którym notuje niesamowite statystyki. Paweł po prostu całkowicie kontroluje przebieg gry i po tym, gdy jest pierwszy w obronie, natychmiast jest też pierwszy w ataku.
