Po pierwsze: wyeliminować nieporozumienia
Po roku przerwy na boiska ELIT Ligi powróciła drużyna EUROVOLT. W swoim pierwszym spotkaniu w obecnym sezonie mierzyła się z silną, ale nieco zmęczoną po meczu rozegranym chwilę wcześniej, FABRYKĄ DREWNA C.A. Jak się jednak okazało, to drugie nie miało absolutnie żadnego wpływu na obraz gry. Zawodnicy ubrani w żółte koszulki bardzo szybko osiągnęli wyraźną przewagę, którą i tak późno – bo w 9. minucie – udokumentowali. Wtedy to, trafił Wojtek Wieczorkiewicz, a prowadzenie przed przerwą podwyższyli jeszcze Konrad Osiński i Krzysiek Furtek.
Bramka Kamila Opałki była poniedziałkowego wieczoru niesamowicie szturmowana, gdyż oponenci oddali aż 26 strzałów w jej światło. Wiele z nich, było jednak wynikiem prostych, naprawdę prostych błędów przy wyprowadzeniu piłki spod własnego pola karnego graczy EUROVOLT. Ekipa ta, usilnie starała się zdobyć bramkę, która pozwoliłaby uwierzyć choćby w remis, ale nawet kilka błysków geniuszu Mateusza Sieciechowicza nie pomogło. Z kolei zwycięzcy przypieczętowali swój triumf trafieniami Konrada Osińskiego oraz Adama Narczewskiego.
Plusy spotkania:
- wszyscy gracze Fabryki Drewna C.A. - kompletnie nie widać było po nich zmęczenia po wymagającym pierwszym meczu
- Konrad Osiński - zaprezentował swoje walory piłkarskie zarówno w szybkich dwójkowych akcjach, jak i w strzałach z dystansu
- Kamil Opałka - znakomity mecz między słupkami
- Mateusza Sieciechowicza - okrasił mecz technicznymi i efektownymi popisami z futbolówką
Minusy spotkania:
- wspomniane błędy przy wyprowadzeniu piłki graczy EUROVOLT
- mocno rozregulowane celowniki zawodników FABRYKI DREWNA C.A.
Zawodnik meczu: Patryk Paszko [FABRYKA DREWNA C.A.]
Co prawda nie zapisał się w statystykach tego spotkania, ale był mózgiem zespołu. Brał grę na siebie, skutecznie rozrzucał piłki do kolegów. Nie popełniał błędów.
