Sprzęt nie gra, liczy się ambicja!
Udowodnił to w premierowym meczu VI kolejki ELIT I Ligi Michał Drzewiecki. Napastnik KP S.A. wyszedł na spotkanie z ING TFI w... trampkach - mimo to strzelił dwa gole i poprowadził swój zespół do zwycięstwa 5:3.Michał wyszedł na przedmeczową rozgrzewkę w popularnych "wkrętach". Sędziowski "wyrok" był jednoznaczny - zawodnik nie jest dopuszczony do meczu. Chyba że zmieni buty... Zagrać w trampkach, czy wrócić do domu z powodu braku odpowiednich korków? Michał nie zastanawiał się długo - zasznurował trampki, w których przyszedł na boisko i zagrał od pierwszej minuty.
I to jak zagrał! W 10. minucie otworzył wynik spotkania - uderzył płasko, w długi róg i dał swojej drużynie zasłużone prowadzenie. W drugiej połowie także wpisał się na listę strzelców - strzałem w 30. minucie przypieczętował sukces "piwoszy".
Ale architektów pierwszego ligowego zwycięstwa KP S.A. (gratulacje za przełamanie się) było wielu - wyróżnijmy tylko bramkarza Tadeusza Ruska, ambitnego Olka Serdiukowa, który także trafił do siatki (w 11. minucie przytomnie dobił strzał swojego kolegi), czy Pawła Dybusa, który w końcu częściej podłączał się do akcji ofensywnych i zaliczył asystę przy jednej z bramek.
A ING TFI nadal bez zwycięstwa, chociaż szans i goli w meczu z KP S.A. nie brakowało - w słupek z dystansu trafił Piotrek Patla, pięknego gola po strzale z główki zanotował Lech Parzniewski... Ale to wszystko wciąż za mało. Za tydzień "pomarańczowi" zmierzą się z AXN POLAND. Szansa na przełamanie? Trzymamy kciuki
PW
