Zepsute świętowanie mistrzostwa
Co prawda ekipa BOIG zapewniła sobie tytuł mistrza ELIT V Ligi już tydzień temu, wygrywając po pięknym spotkaniu z ekipą QQA Interactive, jednak wydawało się, że świeżo upieczeni zwycięzcy w meczu z HAYS postawią twarde warunki i dopiszą sobie kolejne trzy punkty na zakończenie udanego sezonu. Sprawy miały jednak zupełnie inny obrót i byliśmy świadkami świetnego widowiska, ponieważ zawodnicy Rekruterów bardzo chcieli popsuć rywalowi koniec sezonu.
Już po minucie grającego awaryjnie na bramce Dominika Pekowskiego pokonał najlepszy zawodnik HAYS w tym sezonie, Łukasz Dominiak, odbierając obrońcy BOIG piłkę w polu karnym i pakując ją do siatki. Stracona bramka w żaden sposób nie zmotywowała zawodników lidera, a kolejne akcje konstruował HAYS, opierając siłę ofensywną na dwójkowych akcjach wcześniej wspomnianego Łukasza Dominiaka i Kamila Dmuchowskiego. Błękitni powoli dochodzili do swoich szans, szukając kolejnej luki w lekko zdziesiątkowanej obronie ekipy BOIG. Naprawdę nieźle spisywał się na niecodziennej dla siebie pozycji Dominik Pekowski, jednak po kwadransie gry po raz kolejny musiał wyciągać piłkę z siatki. Po lewej stronie boiska piłkę rozegrał Kamil Dmuchowski, a szans bramkarzowi nie dał ponownie Łukasz Dominiak, pakując piłkę do bramki od słupka.
Po przerwie wyraźnie dało się zauważyć mobilizację zawodników Niebieskich. Główna w tym zasługa Mikołaja Pekowskiego, który w pierwszej połowie był niewidoczny jakby ktoś przykrył go peleryną niewidką, jednak cała drużyna BOIG spięła się do odrobienia strat. W 28. minucie, po kilku dość pewnych atakach w końcu się udało. Podanie Mikołaja Pekowskiego wykorzystał Michał Jabłonowski, strzałem zza pola karnego pokonując bramkarza. Dwie minuty później prowadzenie dla swojej drużyny podwyższył niezastąpiony Dominiak, i piłeczka po raz kolejny była po stronie ekipy mistrzów ELIT V Ligi.
W 35. minucie wznów udało im się złapać kontakt, gdy do bramki trafił Mikołaj Pekowski i już wiadomo było, że będziemy świadkami bardzo emocjonującej końcówki. Ataki sunęły raz za razem w jedną i w drugą stronę mimo zmęczenia obu zespołów, i na minutę przed końcem spotkania do wyrównania doprowadził Szymon Barszczewski. Nie było to jednak ostatnie słowo obu ekip w tym meczu. Gdy do ostatniego gwizdka zostało nie więcej niż 60 sekund, ostatnią szarżę przeprowadzili piłkarze HAYS. Wrzutkę w pole karne posłał Kamil Dmuchowski, a tam pięknie odnalazł się nie kto inny jak Łukasz, bezproblemowo pokonując bramkarza rywali strzałem z przewrotki! Mecz się zakończył, a piłkarze HAYS mogą sobie dopisać na konto wygraną z urzędującym już mistrzem swojego poziomu rozgrywkowego.
Plusy:
- Zwłaszcza w drugiej połowie obywało się bez zbędnych kalkulacji. Ataki sunęły raz za razem, co mogło się podobać każdemu widzowi tego spotkania
- Koncert Łukasza Dominiaka i Kamila Dmuchowskiego - Sposób w jaki obaj panowie rozumieli się na boisku mógłby być wzorem dla wielu ekip, nie tylko w ELIT V Lidze
Minusy:
- Zdarzało się, że kości trzeszczały, a agresywna gra tym razem była zupełnie niepotrzebna. Ambicja to jedno, uczciwa gra to drugie
Zawodnik meczu: Łukasz Dominiak [HAYS]
Cztery bramki zdobyte przez snajpera Błękitnych chyba mówią same za siebie. Być może jeśli utrzyma formę to jego drużynę stać będzie na walkę o tytuł w przyszłym sezonie, bardzo na to czekamy.
