Gonimy lidera!
Z rozmów, które można było usłyszeć na stadionie przy ulicy Międzyparkowej wynikało jasno, że kibice spodziewają się wielkiego widowiska do którego przyczynić miały drużyny SPIE oraz DLA Piper. Zwolennicy obu ekip nie pomylili się w swoich prognozach, ponieważ mecz był rozgrywany na naprawdę wysokim poziomie, na którym przyzwyczaili nas drużyny grające w ELIT IV Lidze.
Po nerwowym początku spotkania, gdzie akcje były rozgrywane głównie w środku pola, a najwięcej pracy mieli pomocnicy, szybko zobaczyliśmy bramkę. Po indywidualnej akcji Damiana Masicia, który na skrzydle niczym Neymar przedryblował dwóch rywali zagrał cudowną piłkę do Pawła Kasprzaka, który nie dał szans rywalom. Kibice SPIE nie musieli długo czekać na kolejny przypływ euforii bo już trzy minuty później Artur Witkowski podwyższył prowadzenie, a kolejną asystę zaliczył wspomniany wcześniej Damian. Świetna gra zespołu Granatowych nie uchroniła ich od straty bramki, kiedy to w 8 minucie, bohater ostatniej bramkowej akcji skierował piłkę do własnej siatki. Mimo kolejnych szans drużyny SPIE nie udawało się pokonać bramkarza DLA Piper, Michała Proroka, którego parady zapierały dech w piersiach wszystkich obserwatorów spotkania. Strzelanie w pierwszej połowie zakończył Grzegorz Bijak, który wykorzystał prawdziwe „ciasteczko” od wspomnianego wcześniej Kasprzaka.
W drugiej połowie, obie drużyny nie chciały zejść z tonu. Sympatycy obu drużyn co chwilę oklaskiwali swoich ulubieńców, a były do tego powody. Jedną z ozdób meczu była akcja po której padła piąta bramka dla drużyny w granatowych koszulkach, kiedy to Paweł Kasprzak dostał świetne podanie od Grześka Bijaka na 2 metrze od bramki. Popularnemu „Kevinowi” nie pozostało nic więcej niż pokonać strzałem w dolny róg świetne dysponowanego tego dnia bramkarza DLA Piper. Niebiescy, którzy za sprawą bramki Michała Wielocha, poczuli krew i zaczęli śmielej atakować. Jednakże, mimo prób nie udało im się nawiązać walki.
Plusy:
- interesujące, na wysokim tempie spotkanie
- gra obu bramkarzy przypominała interwencję największych legend na tej pozycji
- otwarta, miła dla oka gra obu ekip w ofensywie
Minusy:
- skuteczność DLA Piper, mogli pokusić się o więcej bramek
- brak zdecydowania w niektórych momentach zawodników DLA Piper w defensywie kilka razy spowodowało duże zamieszanie pod swoją bramką
Zawodnik meczu: Paweł Kasprzak [SPIE]
Kibice zgromadzeni na stadionie mogli zobaczyć na własne oczy, dlaczego ma pseudonim „Kevin”! Dwie bramki i asysta oraz wpływ na grę to idealny dowód na to, że Paweł ma bardzo wiele cech wspólnych z zawodnikiem takim jak De Bruyne. Świetne zawody tego zawodnika.
