Pierwsze zwycięstwo!
Niepokonani kontra niewygrywający. W teorii pojedynek bez szans, lecz mecz pomiędzy MDG Invest i SaleMasters pokazał dość przewrotne rozwiązanie.
MDG Invest rozpoczęli to spotkanie bardzo dobrze. Już w 2. minucie Łukasz Ostrowski uderzył płasko z rogu pola karnego i otworzył wynik spotkania. Potem jeszcze dwa razy Pomarańczowi potrafili wyjść na prowadzenie: na 2:1 trafił Mateusz Kozieł (bomba w samo okno), a na 3:2 Filip Polaszek (niemal od razu po wejściu na boisko). Tego dnia jeszcze raz trafił tylko Łukasz i to nie wystarczyło do zdobycia nawet jednego punktu. Patryk Gorgol trafił w poprzeczkę. Filip pomylił się minimalnie po minięciu dwóch rywali. To pokazuje, że w ataku było całkiem nieźle. Niestety w obronie odpuszczali za bardzo i Robbie Hasert musiał interweniować bardzo często, niestety nie zawsze udanie. Wciąż jednak Deweloperzy mają tylko jedną porażkę na koncie, co nie przekreśla ich w walce o medale.
W końcu! SaleMasters potrafili podnieść się po bardzo słabym początku i jeszcze przed końcem pierwszej połowy wyrównali. A w drugiej części gry już całkowicie kontrolowali przebieg spotkania. Doskonale wykorzystywali szybkość swoich zawodników i rozgrywali dużo akcji skrzydłami. Po przerwie Mateusz Jaskólski zanotował dwa błyskawiczne trafienia. Potężne wsparcie zapewnili bracia: Patryk i Piotr Zielińscy. Ten pierwszy zagrał nieco lepiej, bowiem do dwóch goli dołożył asystę (Piotr tylko jeden gol). W końcu więc oglądamy zespół grający tak, jak powinien: szybko, dokładnie i z werwą przez 40 minut. SaleMasters w końcu ruszają po kolejne punkty!
Plusy:
- Robbie Hasert. Najlepszy z pokonanych, ratował zespół wiele razy w tym meczu
- Patryk Gorgol. Trzy asysty i dalej nie zawodzi w rozegraniu
- Patryk Zieliński. W braterskiej rywalizacji zaprezentował się lepiej i pokazał sporo swoich możliwości
- Energia. SaleMasters po prostu zabiegali swoich rywali
Minusy:
- Defensywa Inwestorów. A właściwie ich rozluźnienie w drugiej połowie
Zawodnik meczu: Mateusz Jaskólski [SaleMasters]
Zdecydowanie najlepszy na boisku. Non stop widzieliśmy go z piłką przy nodze.
