Po mistrzostwo!?
Zespoły znajdujące się na dwóch zupełnie innych biegunach, mający komplet kontra zupełnie bez punktów. Mecz pomiędzy WIELKA WOLA i SaleMasters niestety nie zaskoczył, choć miał ciekawe momenty.
SaleMasters pojawili się na tym meczu w bardzo okrojonym składzie i dało się to zauważyć zwłaszcza w drugiej połowie. Na początku stawiali jednak rywalom dość duży opór i długo bronili się bardzo wysoko. Łukasz Samulewicz i Bartek Luchowski oddali po groźnym strzale i wymusili na bramkarzu rywali sporo roboty. Na doskonale dysponowanych było to jednak za mało, choć i tym razem w grze Ekspertów od Sprzedaży dało się zauważyć kolejny błysk, który już niedługo powinien zapewnić pierwsze punkty.
WIELKA WOLA póki co jest gigantyczna, nie tylko wielka. Zieloni w każdym meczu dominują, a największa w tym zasługa Michała Jaworskiego. Po czterech kolejkach ma już na koncie 16 goli i wcale nie zamierza się na tym zatrzymać. Na dodatek gol numer 9. w tym meczu był przepięknym półwolejem sprzed pola karnego, który przy samym słupku nie pozostawił żadnych szans na obronę. Marcin Wrona i Sebastian Osiński wyśmienicie dogrywali piłki, a Bartek Osiński jak zwykle dołożył swoją cegiełkę, notując dwa ładne trafienia. Zieloni się nie zatrzymują i zostają samodzielnym liderem tabeli!
Plusy:
- SaleMasters. A dokładniej Ci zawodnicy, którzy się pojawili i postawili rywalom twarde warunki
- Marcin Wrona i Sebastian Osiński. Dwójka rozgrywających, która doskonale widziała każdy ruch w polu
- Kamil Sztejter. Chociaż nie miał za wiele okazji do wykazania się, to jednak w ważnych momentach doskonale interweniował
Minusy:
- brak ławki Salesów. Czarne Koszule muszą ustabilizować skład
Zawodnik meczu: Michał Jaworski [WIELKA WOLA]
Niczym LeBron w Cleveland. Nie ważne jak gra reszta składu, on i tak zawsze gra na poziomie niemal niemożliwym do zatrzymania.
