Lider zrobił kolejny krok do mistrzostwa ELIT III ligi!
Spotkanie liderującego zespołu BLACHY PRUSZYŃSKI z okupującym dolne rejony tabeli DAFTCODE, pomimo wysokiego rezultatu, był naprawdę ciekawy! Nie dość powiedzieć, że przez dłuuugi fragment pierwszej połowy to seledynowi narzucili swój rytm gry i kilkukrotnie poważnie postraszyli bramkarza niebieskich.
Futbol ma to do siebie, że niewykorzystane sytuacje chętnie mszczą się. "Blaszki" swój festiwal bramek rozpoczęły w 8 min po ładnym trafieniu Pawła Różańskiego. Prosty błąd w środku pola Bartka Grzegorczuka został solidnie skarcony. 1:0 i pewność programistów została zachwiana. Nie omieszkał tego wykorzystać obdarzony solidnym udrzeniem Maciej Stawski, rozpoczynający mecz z ławki rezerwowych. Najpierw w 10 i później w 12 minucie znalazł on sposób na broniącego bez zarzutu Marcina Lenarda. Szczególnie pierwszy gol był strzałem wprost cudownym, z lewej nogi, w długi górny róg bramki. Niestety kamery ELIT SPORT skierowane na sąsiednie boisko i ELIT I ligę, nie zarejestrowały tego strzału.
Rozochoceni gracze czołowego w Europie producenta stalowych pokryć dachowych, dalej brnęli w bramkową zabawę. W 15 min Tomasz Słodki, mocnym mierzonym strzałem podwyższył na 4:0, by chwilę później jego wyczyn skopiował Kuba Olejarczyk! Programiści z DAFTCODE - naprawdę nie grający źle - zrozumieli, że 3 punkty odjechały w siną dal. Nie poddawali się jednak i próbowali grać na 2-3 kontakty.
Pomimo wysokiej różnicy bramkowej mecz był szybki i prezentował poziom zdecydowanie wyższy niż poprzedni, z godz 20:00 pomiędzy GATX i VIACOM. Seledynkom ewidetnie "nie siedziało". Starał się jak mógł Giacomo Murredu, ale rzucane co chwila cazzo i merda nie oznaczały chyba nic dobrego. Na językach się nie znamy, więc możemy się jednak mylić. Do przerwy 5:0 i dobra melodia na rozluźnienie.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił i ponownie ... wyraźnie zaatakowali programiści. Znów jednak powinni zachowywać się lepiej podczas decydującego strzału. Wyborne okazje wypracowali sobie sami Giacomo oraz Bartek Grzegorczuk, ale ich uderzenia mijały bramkę 2 x 5m. Niebiescy błysnęli umiejętnościami pomiędzy 31, a 36 minutą za sprawą najlepsza snajpera drużyny - Łukasza Sękulskiego. Zdobył on w tym czasie klasycznego hat-trika przy jednym golu rywali. 8:1 i zasłużone zwycięstwo lidera.
