Ambitni "pomarańczowi" krok od niespodzianki
Jeśli w rozgrywkach piłkarskich przyznawane byłyby punkty za emocje i dramaturgię, komplet punktów zgarnęłyby i ING TFI i AXN POLAND. Obie drużyny stworzyły świetne dla oka widowisko, w którym minimalnie lepsi okazali się "serialowcy", wygrywając 4:3.Powiedzieć, że mecz był wyrównany to tak, jakby... nie powiedzieć nic. W pierwszym meczu siódmej kolejki ELIT I Ligi było wszystko, co dla piłkarskich oczu najprzyjemniejsze - piękne gole, interwencje bramkarzy. I walka - do ostatniej sekundy.
Zaczęło się fantastycznie dla AXN POLAND, które za sprawą Krzysztofa Koszela dwukrotnie wychodziło na prowadzenie - w 9. i 18. minucie. Krzysztof potwierdził to, o czym pisaliśmy już w poprzednich relacjach - jego przyjście do ekipy AXN zdecydowanie ożywiło grę całej drużyny. "Serialowcy" wygrali dwa ostatnie mecze, ale w czwartkowy wieczór rywal był wyjątkowo wymagający.
To mogło być małe zaskoczenie - wszak ING TFI zajmuje w tabeli ostatnie miejsce, nie zdobyło jeszcze punktu. A mimo to w starciu z AXN zagrało pięknie - bo ambitnie, bo z pasją. Drużynę ciągnął Krzysztof Stodolski, który ustrzelił hat-tricka, ostatniego kontaktowego gola zdobył w 40. minucie, ale o czwartego gola dającego punkt walczył do ostatniego gwizdka. Nie udało się, ale i tak - czapki z głów.
O zwycięstwie AXN zadecydował czwarty gol drużyny, autorstwa Dygasa. Hubert trafił do siatki w pięknym stylu. Dostał podanie z prawego skrzydła, upadając na murawę lekko podciął piłkę, a ta mięciutko przeskoczyła nad bramkarzem rywali. Warto dodać, że dogrywał mu Grzegorz Cymbalak, najlepszy asystent w drużynie. Tego dnia zaliczył trzy kluczowe podania.
PW
