Nie ma to, jak udane transfery
HENKEL pokonał w czwartek MODECOM aż 7:3, czym powetował sobie pechową porażkę z poprzedniego wieczoru. Zwycięstwo ekipie Darka Wawrowskiego zapewnił nabytek zespołu - Damian Seliga. Nowy napastnik ekipy HENKEL zdobył w spotkaniu z MODECOM-em cztery gole - wszystkie nietuzinkowej urody.
Co ciekawe mecz lepiej zaczął się dla "czerwono-białych", którzy po pierwszej połowie prowadzili 2:0. Oba gole dla MODECOM-u strzelił niezawodny Robert Gozdowski - najpierw podcinką nad bramkarzem, a po kilku chwilach po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Robert był tego dnia w świetnej formie - pod koniec pierwszej części gry próbował nawet strzału zza połowy - minimalnie jednak spudłował.
HENKEL za wszelką cenę nie chciał jednak dopuścić do drugiej porażki z rzędu - taki scenariusz był dla nich nie do przyjęcia! Dlatego od razu po gwizdku wznawiającym grę, "błękitni" rzucili się do ataku. Wyciągnęli także z rękawa swoje nowe asy w talii. Do gry wszedł tercet debiutantów: Mateusz Piotrowicz - Michał Bazga - Damian Seliga.
Błyszczał zwłaszcza ten ostatni - w przeciągu kwadransa Damian wbił rywalom aż cztery gole! Strzelał spod bramki, zza pola karnego, na siłę i technicznie. Był nie do zatrzymania. Czego się nie dotknął, zamieniał w złoto. Podobnie zresztą jak Mateusz, który dołożył tego wieczoru dwa trafienia. Kropkę nad "i" postawił w 40. minucie Paweł Zaorski - jeden z najbardziej doświadczonych graczy w ekipie HENKEL pewnie wykorzystał rzut karny.
MODECOM-owi na otarcie łez pozostał gol autorstwa Bartka Hysa. Bartek w 38. minucie przymierzył z rzutu wolnego i nie pomylił się - ta bramka z pewnością trafi do zestawienia pięciu najładniejszych goli kolejki.
PW
