Mecz o dwóch obliczach
Zarówno COMPENSA Życie jak i TOYOTA MH wygrały dośc pewnie swoje pierwsze mecze w sezonie ELIT VI Ligi, można więc było ostrzyć sobie zęby na fajny, ofensywny pojedynek obu ekip w drugiej kolejce. I faktycznie pojedynek był bardzo wyrównany, jednak do czasu. Jedna z ekip miała bowiem w swoich szeregach Krzystofa Gąsiewskiego, a druga nie. I jest to różnica niebagatelna.
Wynik spotkania bardzo szybko otworzyła COMPENSA Życie za sprawą Rafała Kamińskiego, który dopadł do zagubionej piłki z lewej strony boiska i puścił ją między nogami stojącego w bramce Samochodziarzy Grzegorza Wawrzynieckiego. Zdobyta bramka rozbudziła apetyty Ubezpieczeniowców i w 7 minucie przy delikatnej pomocy jednego z przeciwników od którego odbiła się piłka prowadzili już 2:0. TOYOTA MH nie miała jednak zamiaru się poddawać. I do akcji wkroczył Krzysztof Gąsiewski. Najpierw dobił strzał jednego z kolegów do pustej bramki, potem popisał się piękną bombą z dystansu, a minutę przed gwizdkiem na przerwę popisał się przepięknej urody bramką w stylu Leo Messiego z rzutu wolnego. To był jednak dopiero przedsmak. COMPENSA Życie odpowiedziała kolejną bramką Rafała Kamińskiego, jednak nikt nie spodziewał się tego co zajdzie w drugiej połowie.
W przerwie prawdopobonie w Terminatora do końca zmienił się Krzysztof Gąsiewski który od samego początku poprowadził drużynę do ataku. Jarek Dusiński w bramce Ubezpieczeniowców robił co mógł żeby zachować czyste konto, jednak każda twierdza musi kiedyś upaść, a kiedy już upadnie to najeźdzca nie bierze jeńców. Dokładnie z tego założenia wyszła TOYOTA MH, ponieważ gdy dziesięć minut przed zakończeniem spotkania Krzysztof Gąsiewski zdobył bramkę na 4:3, rozpoczęła sie szarża. Właściwie gdyby wypisać tylko strzelców kolejnych bramek i minuty to skończyłoby się w tej relacji miejsce na coś więcej, tak więc należy napisać że kolejne trzy trafienia dorzucił Krzysztof Gąsiewski, a oprócz niego na listę strzelców dopisali się Mariusz Kurczyński, Wojciech Lewandowski i Mirosław Miszkurka. Zawodnicy COMPENSA Życie byli zupełnie bezradni, a pikarze TOYOTA MH zostawili po sobie w drugiej połowie tylko spaloną ziemię. Zabójcza skuteczność i należny podziw dla drużyny zwycięskiej.
Plusy:
- warszawski Terminator - Krzystof Gąsiewski - Odkąd Nemanja Nikolic wyjechał z Warszawy prawdopodobnie nie było tak bramkostrzelnego napastnika w stolicy. Dodatkowo jest niesamowicie regularny. 7 bramek w pierwszym meczu, 7 w drugim meczu. Godne podziwu, ponieważ jeżeli dalej będzie strzelał w takim tempie to na koniec sezonu jesiennego będzie miał na koncie 70 bramek. Czekamy na rozwój sytuacji.
Minusy:
- pompka COMPENSA Życie w drugiej połowie - Z jednej strony można to zrozumieć, nie codziennie strzelają do Ciebie z karabinu maszynowego. Z drugiej - Można było powalczyć o dobry rezultat. Ubezpieczeniowcy nie mieli jednak zbytnio pomysłu jak przeciwstawić się drużynie TOYOTA MH i w drugiej połowie nie istnieli na boisku
Zawodnik meczu: Krzysztof Gąsiewski [TOYOTA MH]
Chyba nie mogło być inaczej. Co miało zostać napisane, zostało napisane. Niesamowity zawodnik, wszechstronny i niebywale bramkostrzelny.
