Nikotynki wciąż bez wygranej
Mecz z wiceliderem OSTC nie był najlepszą okazją do zdobycia pierwszego kompletu punktów, jednak trzeba oddać PHILIP MORRIS, że dzielnie walczyli i napsuli sporo krwi przeciwnikom!
Tradycyjnie już Nikotynki stawiły się pod balonem bez bramkarza, jednak bardziej zdziwił brak filara drużyny, jakim jest Paweł Rachel. W związku z tym po raz kolejny panowie w Czerwonych trykotach wypożyczyli parę rękawic i zakontraktowali jednego z zawodników z pola między słupki. To już ograna taktyka w ich wykonaniu, szczególnie w ostatnich kilku tygodniach - oczywiście ma to swoje odzwierciedlenie, w świecącej pustkami statystyce podsumowującej ilość wygranych spotkań i przedostatnim miejscu w tabeli. Fioletowi nie mogli przegapić takiej okazji na gonitwę za liderem - już po pierwszych 10 minutach prowadzili trzema bramkami i nic nie zwiastowało, żeby mieli oddać inicjatywę, jednak przez chwilę sytuacja zrobiła się bardzo ciekawa. Szalone 180 sekund, kiedy za sprawą bramek Kamila Słowika, Łukasza Zielenina i samobója Eugeniusza Wasilewicza przewaga Traderów spadła z pięciu do zaledwie dwóch goli! Szkoda, że PMI nie poszło za ciosem i nie ruszyło żwawiej do gonitwy za wynikiem, bo Fioletowi zaczęli znów bardzo szybko powiększać prowadzenie - do końca pierwszej połowy ich ofensywne ustawienie przyniosło oczekiwane efekty, prowadzili czterema bramkami.
Druga połowa wydawała się być przesądzona: odrobienie czterobramkowej straty bez pomocy rezerwowych i bramkarza wydawało się być zadaniem niewykonalnym, jednak Tytoniarze wciąż próbowały dogonić Traderów. Na indywidualne wyróżnienia zasługują Kamil Słowik i Łukasz Zielenin, którzy byli najaktywniejsi pod bramką rywala - szkoda, że Czerwoni pozwolili sobie na nieco zbyt dużą stratę w pierwszej połowie, bo do pewnego momentu ich przegrana jeszcze nie była oczywista. Niestety - wicelider tabeli nie może pozwolić sobie na ryzyko choćby podziału punktów w meczu z drużyną z dalekiego południa tabeli. Po jego stronie również należą się wyróżnienia indywidualne - naszym zdaniem powinni je dostać doskonali w ofensywie Mateusz Szyszko, który nie przepuścił prawie żadnej okazji na zdobycie bramki i Adrian Baydak, który popisywał się profesorskimi asystami. Na uwagę najbardziej zasługuje ta z 19. minuty, kiedy Adrian w pełnym biegu wystawił piętką piłkę Andrzejowi Dubowi - klasa sama w sobie!
Plusy:
- waleczność Tytoniarzy,
- pewność gry Traderów
Minusy:
- kilka niepotrzebnych dyskusji z arbitrem
Zawodnik meczu: Adrian Baydak [OSTC]
„Baydi” pokazał na boisku kilka bardzo ładnych, technicznych zagrań, które idealnie dopełniły jego 3 bramki i 4 asysty.
