Bezradność HRK
HRK S.A. do spotkania z DLA Piper w ELIT V Lidze podchodziło z kompletem imponujących zwycięstw i wydawało się że przeciwnik który do tej pory nie uzyskał w rozgrywkach nawet punktu nie może stanowić dla takiej ekipy zagrożenia. Jak jednak czasem pokazuje rzeczywistość ELIT Ligi, tutaj każdy może wygrać z każdym.
Już w pierwszej minucie wynik w stylu iście imponującym otworzył Marcin Zalewski, popisując się przepięknym wolejem. Są świadkowie którzy mówią że jego noga powędrowała do tego uderzenia w okolice 12398 metrów, jednak nawet pozostając przy nomenklaturze bliższej ziemi, robiło to wrażenie. Nie zbiło to jednak z tropu aspirującego do tytułu mistrzowskiego HRK S.A., które to szybko zdobyło wyrównującą bramkę dzięki uderzeniu Igora Pekałowskiego. DLA Piper zainspirowane jednak uderzeniem Marcina rozochociło się, widząc że faworyta można ewidentnie ugryźć. Już w 8. minucie genialnym uderzeniem z dystansu po ziemi popisał się Michał Wieloch, a tuż przed przerwą ten sam zawodnik dorzucił do puli kolejną bramkę, ustalając wynik do przerwy dość zaskakującym.
Po powrocie na boisku ewidentnie skonsternowani Headhunterzy rzucili sie do odrabiania strat. Praktycznie po pierwszym gwizdku drugiej odsłony bramkę zdobył Kamil Komorowskim, jednak Prawnicy nie utracili koncentracji, błyskawicznie odpowiadając golem Michała Wielocha. Od tej fazy mecz niestety dość się zaostrzył, a zawodnicy często zamiast kopania piłki wybierali nogi przeciwnika. Nie zmienia to jednak faktu że gra obronna DLA Piper stała na naprawdę wysokim poziomie i mimo bramki kontaktowej autorstwa Daniela Baranowskiego udało im się utrzymać korzystny wynik. Chwilę przed zakończeniem spotkania bramkę zdobył jeszcze Marcin Zalewski, dopełniając niespodziankę.
Plusy:
- ambicja graczy DLA Piper: Nie przestraszyli się ewidentnie faworyzowanych Pomarańczowych i dzielnie ugrali pierwsze punkty w sezonie
- postawa obu bramkarzy: Doskonała gra Kamila Adamczyka i Szymona Skorupki nie może ujść uwadze, obaj wielokrotnie wykazywali się niemałymi umiejętnościami
Minusy:
- za ostra gra w drugiej połowie: Niektórym na boisku niestety puściły nerwy i kończyło się to faulami i wymianą nieuprzejmości, a zupełnie nie o to tu chodzi
Zawodnik meczu: Michał Wieloch [DLA Piper]
Jednoosobowa armia? Być może. Gdy tylko dostawał piłkę to jeden zawodnik rywala nie wystarczył żeby go powstrzymać, a i dwóch miało pewien problem. Trzy gole i rola prawdziwego lidera to wystarczający argument.
