Potknięcie wicelidera
Zaskoczenie kolejki: rozpędzony w wyścigu o fotel lidera zespół REEQUEST EVENTS musiał uznać wyższość obstawiającej tyły ekipy GE EDC!
Pierwsze minuty spotkania przebiegły w atmosferze bardzo szybkiej rozgrywki - dużo kontrataków, które były inicjowane z momentem wyrwania piłki spod nóg przeciwnika. Pierwszą skuteczną akcją ofensywną popisali się jednak Inżynierowie - pierwszym strzelcem został Konrad Barys. Chwilę później premierową asystę zdobył Filip Paczkowski, który popisowo przerzucił piłkę przez niemal całe boisko, a jego wyrzut bezbłędnie wykorzystał po raz kolejny Konrad Barys. Nie minęła pełna minuta a Karol Hess przejął piłkę w okolicach środka boiska i odznaczył się bardzo dynamiczną, indywidualną akcją. Trzecia bramka zapewniła Niebieskim względnie bezpieczne prowadzenie, które nieco przytłoczyło Imprezowiczów - Tomasz Magda i Marcin Drozd mieli problemy z bajerowaniem przeciwników, jednak Błękitni w końcu złapali kontakt - na minutę przed końcem pierwszej połowy gola ustrzelił Artur Kozak.
Ostatnia część spotkania to pełna dominacja Inżynierów i popis możliwości Filipa Paczkowskiego - rozbici Eventowcy nie mieli wiele do powiedzenia poza jednym trafieniem Kuby Kołaczkowskiego, które musiał dobijać po trafieniu w słupek. Niebiescy zaplanowali swój grad bramek na końcowe 10 minut spotkania - w ofensywie błyszczał Adam Cegielski, jednak umożliwiły mu to świetne wyrzuty Filipa. Łącznie na jego koncie znalazły się aż cztery asysty - to plasuje go w północnych rejonach klasyfikacji Najlepszych Asystentów! Rzadko się zdarza, że w głównych zaletach ofensywy podajemy zagrania bramkarza, ale wygląda na to, że Filip chce wprowadzić nową narrację w naszych opisach spotkań.
Plusy:
- świetna gra Filipa Paczkowskiego
- skromna ilość przewinień
Minusy:
- niedosyt po grze Imprezowiczów
Zawodnik meczu: Filip Paczkowski [GE EDC]
Cztery asysty to statystyka godna uwagi dla zawodnika z pola - a przypomnijmy, że mówimy o bramkarzu! Poza tym wysoka skuteczność w okolicach 85%.
