SPIE - TMF GROUP 6:3 (1:1)
PÓŁFINAŁ o V miejsce
Braterstwo kluczem do sukcesu
W tym meczu worek z bramkami otworzył się dopiero w 12. minucie, kiedy to Kuba Bartosiewicz wykorzystał podanie po solowej akcji Adam Kisiela. SPIE mocno atakowało, ale to jednak TMF GROUP wyprowadziło kontrujący cios. Po zamieszaniu w polu karnym, Łukasz Późniak podał do niepilnowanego Marcina Bruzdy, który wyrównał stan rywalizacji.
W zespole Granatowych wyróżniali się najbardziej bracia Bartosiewicz. Praktycznie każda akcja ofensywna była rozgrywana pomiędzy nimi. Na pochwałę zasługuję również Grzesiek Ostrowski, który niejednokrotnie w I części spotkania zatrzymywał rywali, dzięki czemu wynik meczu w drugiej połowie był nadal otwarty.
Ostatnie dwadzieścia minut pojedynku obfitował w twardą, męską grę, ale oczywiście z poszanowaniem zdrowia rywali. Już na początku drugiej połowy braterski duet SPIE wyprowadził cios i swoją drugą bramkę zdobył Kuba. Następnie szybkie bramki zarówno Artura Kisiela, jak i drugiego z braci – Pawła - pozwoliły na uzyskanie bezpiecznej przewagi i na skupieniu się na grze w obronie. Mimo większej uwagi na obronie, Granatowi nadal potrafili zabójczo zaatakować, czego dowodem jest m.in. hat-trick Kuby Bartosiewicza zdobyty na dziesięć minut przed końcem. W ostatniej minucie spotkania grupa TMF zdobyła dwie bramki, ale na odrobienie takiej straty najzwyczajniej zabrakło czasu i to SPIE mogło cieszyć się z kolejnego zwycięstwa.
Plusy:
- bracia Bartosiewicz – kolejny braterski duet, który szturmem podbił rozgrywki ELIT Ligi
- Adam Kisiel jest świetnym uzupełnieniem i ważną częścią tej drużyny
- piorunujący początek drugiej połowy spotkania SPIE zrobił wrażenie na wszystkich obserwatorach
Minusy:
- odrabianie strat przez zespół TMF- było już za późno, aby realnie zagrozić Granatowym i odebrać im szanse na zwycięstwo
Zawodnik meczu: Kuba Bartosiewicz [SPIE]
Obydwaj z braci zagrali świetne spotkanie, ale to zdobywca hat-tricka zasłużył bardziej na to wyróżnienie.
