To deszcz czy łzy NFOŚiGW?
Pierwszy mecz w strugach deszczu przypadł w udziale zawodnikom PLUS BIZNESU i NFOŚiGW. W typowej, angielskiej pogodzie lepiej odnaleźli się zawodnicy PLUS.BINES, preferujący twardą, brytyjską piłkę.
Tak bolesnej porażki piłkarze zielonych nie mogli jednak przewidzieć. Mecz, pomimo problemów z opanowaniem futbolówki na śliskiej murawie, zaczął się po ich myśli. Po niecałych dziesięciu minutach prowadzili już 2:0, a rywal nie potrafił im się przeciwstawić! Ale co stało się później? To już pewnie zagadka dla tęższych głów polskiego futbolu. PLUS nagle stwierdził po prostu: „No to gramy!” i zaczął grać i ... strzelać! Żadnych szans nie zostawiali zawodnicy tej drużyny Rafałowi Klimkowi, który odprowadzał tylko piłkę wzrokiem. Dwa hattricki uzbierali Jacek Drążyk i Sebastian Ogonek. Drugi z nich dokładał zresztą jeszcze asysty do bramek Smolarczyka i Krupy. Jeżeli wspomnieliśmy już o Smolarczyku to warto przywołać jego uderzenie z rzutu wolnego, na które delikatnym pchnięciem piłki pozwolił mu Ogonek. Podobnie stały fragment gry wykorzystał także zawodnik NFOŚiGW – Przemysław Kuśmierczuk. Widać, że zawodnicy rozgrywek ELIT SPORT, po godzinach trenują rzuty wolne!
Drużyna, która schodziła w środę pokonana musi jeszcze dopracować sporo elementów gry. Być może przeszkodził w tym deszcz? Nie może być to jednak usprawiedliwieniem, bo, jak to powiedziała jedna Pani minister: „Sorry, taki mamy klimat”.
