OUTBOX wypunktował MK/REDD'S
Zmagania w 4. kolejce ELIT I Ligi rozpoczęły się już we wtorek. Ani OUTBOX, ani MK/REDD'S nie grali jednak meczów tego dnia. Do środowych zmagań przystąpili z zapasem energii zgromadzonej przez długi weekend majowy.
Piłkarską środę otworzył nam soczystym uderzeniem Łukasz Grydziuszko, który z niemal zerowego kąta wpakował piłkę do siatki rywala. Zawodnik OUTBOXU uderzył z klasycznego „czuba”, ale z celnością jakiej nie powstydziłby się Iniesta przy swoich podaniach. Tak fantastyczne trafienie powinno zwiastować dobry mecz, ale po pierwszej połowie mieliśmy co do tego mieszane uczucia. Zroszona wcześniejszym deszczem murawa nie pozwalała na dokładne podania i strzały. Piłka po kontakcie z murawą nabierała poślizgu i zawodnicy obydwu zespołów mieli problemy z jej opanowaniem.
Nic więc dziwnego, że do przerwy OUTBOX i MK/REDD'S uzbierały tylko po jednym golu. W drugiej części tego spotkania otworzył się worek z bramkami. Ogromna w tym zasługa duetu Artur Haniewicz-Marcin Kiedrowicz. Współpraca tych dwóch piłkarzy nadaje się na film szkoleniowy dla piłkarzy grających w reprezentacji. Haniewicz zaliczył asystowego hattricka, dzięki któremu Kiedrowicz mógł skompletować już tą poprawną, bramkową „trójkę”. Podobną współpracę, choć z gorszym efektem bramkowym, próbowali stworzyć zawodnicy MK/REDD'S – Jan Raszyński i Daniel Piłowski. Wymiany piłek tej dwójki mogły się podobać, które pomimo śliskiej nawierzchni były robione na dużej szybkości. To dodawało grze imponującej dynamiki.
Ambitny zespół gospodarzy prowadzony przez tę parę wybitnych graczy nie sprostował jednak dobrze poukładanemu OUTBOXowi. Pomimo, że do 31. minuty meczu utrzymywał się wynik remisowy, w ostatnim fragmencie meczu zabrakło sił i determinacji, aby dotrzymać wynik do końca. 3:5 to sprawiedliwy wynik po ciekawym i trzymającym w napięciu spotkaniu.
MK
