Historyczne trzy punkty!
Plusy:
+ Oglądając ostatnie starcie tego wieczoru nawet przez minutę nie można się było nudzić. Nawet jeśli w jakichś fragmentach brakowało sytuacji, to wszyscy gracze biegali i starali się jak źli. Murawa pod ich stopami dosłownie się paliła. To tylko potwierdzało, że absolutnie nikt nie przeszedł koło tego meczu obojętnie
+ Umiejętności stricte piłkarskie na lepszym poziomie prezentowali wygrani. Częściej potrafili zaszachować rywalami poprzez niekonwencjonalne zagrania (czynił to zwłaszcza Jakub Skrabacz). Byli też dobrze zorganizowani w defensywie. Tylko w jednym momencie, w okolicach 30. minuty, stracili koncentrację, co na szczęście dla nich nie skończyło się przykrymi konsekwencjami
Minusy:
- MENARD miał jeden podstawowy problem – niedokładność. Nie było tak, że Czerwoni nie mieli żadnych szans w tym pojedynku. Jednak w najważniejszych dla akcji momentach brakowało celnego (łatwego do wykonania) podania, albo dobrego przyjęcia piłki. Jeden przebłysk geniuszu Marcina Biliniaka z rzutu wolnego to za mało…
