Udany debiut TBD, choć bez punktów
Ekipa TBD przegrała w swoim ligowym debiucie, ale w starciu z ING LEASE zaprezentowała się lepiej niż przyzwoicie - "Kapitanos" i spółka sprawili najlepszej w zeszłym sezonie drużynie zaplecza ELIT Ekstraklasy mnóstwo kłopotów. Ostatecznie jednak lepsi okazali się "bankowcy" wygrywając 3:1. Dzięki temu sezon zaczynają niemal z pole position - po pierwszej kolejce wyżej są tylko zawodnicy M.G CONSULTING.
Starcie obu drużyn otwierało wiosenne rozgrywki ELIT Ekstraklasy. I od początku zapowiadało się emocjonująco. Spotkać się bowiem miały ze sobą debiutant z mistrzem. O ekipie TBD widzieliśmy niewiele, podobnie jak gracze ING LEASE, dla których zagadką była forma i taktyka rywali. Z kolei "bankowcy" to najlepsza drużyna zimowego sezonu ELIT I Ligi i jeden z faworytów wśród ligowej elity.
Mecz lepiej zaczęli ci bardziej doświadczeni - ING LEASE po trzech minutach, za sprawą Piotra Listwonia i strzelca pięknego gola z woleja - Daniela Adamczuka, prowadziło już 2:0. Ale wtedy sprawę w swoje ręce wzięli rywale. Oddali niezliczoną ilość strzałów z dystansu - znakomicie dochodzili do pozycji strzeleckich. Mieli też patent na akcję sam na sam - znakomicie funkcjonował środek pola z Kamilem Kamińskim i Michałem Balem na czele. Gdyby nie znakomita dyspozycja Rafała Fabisiaka w bramce ING LEASE (aż 15 udanych interwencji w całym meczu), wynik mógłby być zupełnie inny - oczywiście na korzyść TBD.
ING LEASE skutecznie się broniło, choć niewiele brakowało, by w drugiej połowie na tablicy świetlnej widniał remis. Nieprawdopodobną sytuację strzelecką miał Yinfu Wang, a chwilę później w spojenie trafił Michał Morytz. Niewykorzystane sytuacje - jak w oklepanym, ale jakże słusznym powiedzeniu - zemściły się. W 35. minucie kontrę wykończył Krzysztof Michałowski i rozwiał marzenia TBD o zwycięstwie w debiucie. Choć gola na otarcie łez dwie minuty przed końcem meczu zdobył Michał Bal - to dobry prognostyk przed kolejnymi meczami!
PW
