Ostatnia minuta decydująca
PKO BP już po 10. minutach przegrywał 2:0, ale zdołał ostatecznie pokonać ekipę GRAS SAVOYE 4:3 - głównie dzięki znakomitej postawie Adama Wielgołaskiego, autora hat-tricka. Dzięki wygranej "bankowcy" są już na drugim miejscu w ligowej tabeli.
Wtorkowa wygrana nie przyszła im jednak łatwo. Mimo kilku okazji bramkowych, to rywal zaczął od prowadzenia. Najpierw wynik spotkania otworzył Konrad Osiński, a pięć minut później podwyższył Sebastian Urbańczyk.
Minutę później swój koncert rozpoczął Adam Wielgołaski, który jako pierwszy w ekipie PKO BP zdołał pokonać znakomicie dysponowanego golkipera GRAS SAVOYE, Michała Balcerzaka. Jego gol dał nadzieję "bankowcom" na wyrównaną walkę w drugiej części gry - w pierwszej więcej goli już nie padło.
I faktycznie - to "bankowcy", podbudowani bramką kontaktową, ruszyli do ataku - jak w ukropie uwijał się Michał Balcerzak i trzeba mu przyznać, że kilka jego interwencji stało na znakomitym poziomie - z pewnością gdyby nie on wynik mógłby być inny.
Niestety koledzy Michała z defensywny GRAS SAVOYE nie potrafili upilnować Adama, który po 8. minutach drugiej połowy miał już skompletowany hat-trick. PKO BP po raz pierwszy w meczu wyszło wówczas na prowadzenie.
Status quo utrzymywał się do 40. minuty. Wtedy GRAS SAVOYE postawiło wszystko na jedną kartkę i rzuciło się do ataku - opłaciło się! W 40. minucie w niesamowitym zamieszaniu piłkę do siatki wepchnął Serge Nkounkou. Na tablicy wyników widniał remis: po 3.
PKO BP byli jednak zdeterminowani. "Bankowcy" chcieli odgryźć się za zeszłotygodniową porażkę z TBD i... udało im się to! Kilka sekund przed ostatnim gwizdkiem sprytnie rozegrali rzut wolny, a gola na wagę trzech punktów, po asyście Piotra Korduli, zdobył Artur Pawłowski. Dzięki temu - po szybkim i wyrównanym meczu - ze zwycięstwa mogła cieszyć się ekipa PKO BP.
PW
