TBD nie dali się dogonić
Wielkie emocje w starciu dwu ekip środka tabeli ELIT Ekstraklasy. Ambitni gracze BUMAR-u niemal przez cały mecz gonili TBD, ale Michał Bal i spółka złapać się nie dali - ostatecznie wygrali 9:7 i odskoczyli BUMAR-owi na sześć "oczek".
Spotkanie już przed pierwszym gwizdkiem zapowiadało się niezwykle pasjonująco. BUMAR w ostatnich kolejkach gra naprawdę interesujący i ambitny futbol - za sprawą nowych w zespole Piotra Pikulskiego i Marcina Wierzbickiego ekipa zyskała świeżość i impuls do walki. Z kolei TBD od początku sezonu pracuje na miano drużyny, która w kolejnych rozgrywkach - już bogatsza o doświadczenie - powalczy o czołowe lokaty w elicie.
Początek meczu potwierdził przypuszczenia - obie ekipy nie bawiły się w piłkarskie szachy i od razu rzuciły się do budowania bramkowego dorobku. Lepiej zaczęli "czerwoni", którzy za sprawą dwóch goli Michała Nasiłowskiego i po jednym Piotra Blicharskiego i Waldka Czarnockiego już po 8. minutach prowadzili 4:0!
Ale wówczas BUMAR rozpoczął pościg - w swoim stylu, bez niepotrzebnych emocji i krzyków zaczął odrabiać stratę. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Michał Nowak, a jedno trafienie dołożył nowy w zespole Arkadiusz Klusek. Zapędy ustępujących mistrzów szybko ostudził jednak Michał Bal, który tuż przed przerwą podwyższył prowadzenie dla TBD. Było wówczas 5:3 dla "czerwonych".
Po przerwie obraz gry nie zmienił się - BUMAR atakował, kąsał, strzelał gole, ale... nadziewał się na zabójcze kontry TBD - do strzeleckiej kanonady podłączył się Maciej Morytz i dzięki jego dwóm trafieniom TBD dowieźli zwycięstwo do końca spotkania. Brawa za to spotkanie należą się jednak i jednym, i drugim. Mimo że - teoretycznie - spotkanie nie miało większej stawki, obie ekipy walczyły z pełnym zaangażowaniem. Być może szlifują formę na przyszły sezon?
Piotr Wesołowicz
