DEUTSCHE BANK ma nowego lidera
Ekipa TBD przez dwadzieścia minut pierwszej połowy toczyła z DEUTSCHE BANK-iem zaciętą rywalizację, ale w drugiej połowie dała zdominować się bardziej doświadczonej ekipie i ostatecznie przegrała aż 2:6. Porażka z trzecią drużyną poprzedniego sezonu hańby jej jednak nie przynosi.
"Czerwoni" zaprezentowali się bowiem z całkiem przyzwoitej strony i z czwartkowego meczu - choć najważniejszy jest wynik końcowy - mogą być zadowoleni. Zaprezentowali ciekawy, szybki i ofensywny futbol, zdobyli też dwa ładne gole - Maciej Morytz przepięknie uderzył z dystansu i trafił w samo okienko bramki Filipa Felaka, a Michał Nasiłowski perfekcyjnie przymierzył z rzutu wolnego. Już wiemy, dlaczego koledzy nazywają go CR7... :-)
Pochwały należą się także golkiperowi, Mateuszowi Popławskiemu. Widać, że w swoim fachu jest jednym z największych ligowych specjalistów.
Mimo wszystko na DEUTSCHE BANK to było nadal zbyt mało. Zespół dowodzony przez Arka Raczkowskiego był w drugiej połowie nie do zatrzymania - "bankowcy" w tej części gry strzelili cztery golem nie tracąc przy tym ani jednego.
Bohaterem znów okazał się Kamil Modzelewski, który ekipie TBD wbił hat-tricka i z dziewięcioma golami na koncie jest drugi w klasyfikacji strzelców. Pod nieobecność Błażeja Bartola to on przejął rolę lidera zespołu. Jak widać - wywiązuje się z niej perfekcyjnie. "Bankowcy" są już na trzecim miejscu w tabeli, ale ich apetyty rosną z każdym wygranym meczem.
PW
