TBD wypunktowało PKO BP
Przy okazji czwartkowego wieczoru mieliśmy okazję zobaczyć jeden mecz z najwyższej klasy rozgrywkowej w ELIT SPORT. Na murawę Warszawianki w blasku reflektorów wybiegły ekstraklasowe zespoły TBD oraz PKO BP. Poziom jaki prezentowały obie ekipy był jak najbardziej zgodny z mianem Ekstraklasy.
Drużyny zafundowały nam 40 minut piłki nożnej na wysokim poziomie. Choć wynik może temu przeczyć to mecz był wyrównany. Nie było łatwo skonstruować akcji, wyjść na czystą pozycję, a nawet oddać zwyczajnego strzału. Piłkarze obydwu zespołów nie odstawiali nóg i walczyli z całą mocą zebraną na ten dzień. Nie można powiedzieć żeby któryś z zespołów był bardziej poukładany, bo oba potrafiły konstruować groźne akcję. Zdecydowanie jednak skuteczniejsze było TBD.
W pewnym momencie mecz przypominał nieco starcie Bayernu Monachium z Realem Madryt, bo PKO BP operowało piłką długo, niczym Bawarczycy, a TBD kąsało swoich oponentów szybkimi atakami, a w szczególności zabójczymi kontrami. Z zawodników z pola trudno wyróżnić poszczególne osoby, bo obie drużyny tworzyły monolity, w których każdy spełniał swoją rolę.
Na wyróżnienie zasługują jednak bramkarze, bo to głównie dzięki nim przez długi okres czasu nie padały bramki. Z konfrontacji golkiperów lepiej wyszedł Mateusz Popławski, który musiał wyjmować piłkę z siatki tylko raz. Przez cały mecz popisywał się znakomitymi paradami bramkarskimi, pokazywał też, że dobry golkiper musi dobrze grać nogami. Robert Zawardzin, choć puścił 5 goli, to niejednokrotnie uchronił swoją drużynę przed utratą kolejnych bramek. Szczególnie ciekawą interwencją popisał się w 36. minucie, kiedy zmylił przeciwnika wychodzącego na czystą pozycję. Tym piłkarzem był Piotr Blicharski, który szedł już „sam na sam” z bramkarzem, ale miał po lewej stronie niepilnowanego kolegę, który po dobrym podaniu mógł wpakować piłkę do pustej bramki. Zawardzin zrobił ruch w swoją prawą stronę, idąc na linię podania, a odsłaniając lewy róg bramki. Blicharski widząc to pokusił się o skierowanie piłki w tamtą stronę, ale nagły zwrot nie wyszedł już mu zbyt płynnie, a Zawardzin natychmiast zmienił trajektorię swojego wyjścia i rzucił się by wybronić strzał Blicharskiego.
Obydwu drużynom diametralnie zmieniły się humory i nastawienie. PKO BP, po udanej inauguracji sezonu, musi teraz przełknąć gorycz wysokiej porażki. Z kolei TBD poprawiło sobie humory po przegranej w I kolejce.
MK
